roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

easter08.jpg
Zajączka pięknego, dyngusa mokrego,
miłości wiecznej, drogi tylko mlecznej
świąt w szczęście owocnych
życzy kurczaczek wielkanocny.

Kolorowych jajeczek, wycinanych owieczek, rozkicanych króliczków, pyszności w koszyczku, a przede wszystkim udanego lania w mokrym dniu suchego ubrania.

W dzień Święta Wielkanocnego życzę jaja smacznego świąt pogodnych i radosnych oraz tchnienia wiosny życzy całej rodzince, koleżankom i kolegom (:)) z klasy i spoza klasy, szalonym roswellomaniakom, oraz osobom odwiedzającym ten blog, a zwłaszcza: właścicielce bloga Roswell.Mylog, Twinkle, Marii De Luce, Visennie, Lence, Adzuli, Roswelloholiczce, Liz16, Guzowi, Liz Parker, Louve, Coololince, Irihs/Freji, Wavi/Blair Witch, Elizie Rogoli/Koliberowi, Ance, Marcie W., Pati, Pattatino, Sassy, Vilandrze i innym redaktorkom bloga Ppssiinnkkaa, Triste, Ewczyc, Kjopkowi, Pat, Pauli, Gyraphie, Secret-Mind, Agnieszce K. (:*), oraz oczywiście Rudej :)
właścicielka bloga AGATA.
Buziaczki dla Was wszystkich za to, że jesteście :*
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Cześć :*
Przez ostatni tydzień sporo się u mnie wydarzyło. Napiszę kilka słów o sobie, a potem przyjdzie czas na kolejne wiersze.

Może na początku napiszę, że w mojej szkole co roku jest organizowany Kolorowy Tydzień Integracji. Co to takiego? Już wyjaśniam. Otóż chodzę do szkoły integracyjnej gdzie poza zdrowymi dziećmi uczą się tam również dzieci chore, np. mające niedowłady kończyn lub jakieś zaburzenia psychiczne. Kolorowy Tydzień Integracji polega na tym, że w każdy dzień tego tygodnia obowiązuje inny kolor (poniedziałek – żółty, wtorek – czerwony, środa – zielony, czwartek – biały i piątek – niebieski) oraz charakterystyczny dla niego znaczek. Uczeń, który będzie ubrany w dany kolor i będzie posiadał znaczek jest zwolniony z pytania. To chyba tyle :)

Poniedziałek – byłam na wieczorku poetyckim organizowanym przez naszą szkołę, a konkretnie przez moją polonistkę. Było bardzo fajnie :) Nauczyciele czytali wiersze, które napisali uczniowie, uzasadniali dlaczego akurat ten wiersz wybrali itp. Słuchaliśmy piosenki nagranej przez lidera De Mono z dziewczynką chorą na autyzm. Utwór był naprawdę świetny i bardzo poruszający… Na zakończenie Agnieszka (jedna z uczennic naszej szkoły) zagrała na gitarze i zaśpiewała swój własny wiersz. Naprawdę ma talent!

Wtorek – rozdawałam z Kachą serduszka, czyli znaczek przeznaczony dla koloru czerwonego. Tak oto nie byłam na trzech lekcjach :] Na naradzie przyszedł policjant, który opowiadał nam o tym jak można karać osoby małoletnie i nieletnie. Zdrowo przynudzał :/

Środa – po lekcjach razem z Magdą zbierałam w szkole kasę na małą dziewczynkę Wiktorię, która czeka na przeszczep wątroby. Troszkę pieniędzy się uzbierało ;) Mam nadzieję, że jakoś te pieniążki pomogą Wiktorii.

Czwartek – mimo tego, że źle się czułam poszłam z moją klasą do Filharmonii Pomorskiej gdzie mogłam posłuchać Mozarta i Beethoven’a. Było fajnie :D

Piątek – nie poszłam do szkoły tylko do lekarza :/ Mam grypę (znaczy kaszel, katar i gorączkę) i dostałam zwolnienie do środy włącznie także nie będzie mnie w szkole aż do przerwy świątecznej. Po lekcjach przyszła Kacha i dała mi moją nagrodę :) Zajęłam drugie miejsce w konkursie literackim pt. Zwyczajne marzenia (moja sis zajęła I miejsce, a moje koleżanki, Marta i Magda, dostały wyróżnienia)!!! Super, co nie? Nie sądziłam, że zdobędę tę nagrodę, ale miałam cichą nadzieję, że trafi mi się wyróżnienie. Dostałam teczkę z napisem: Miodowe lata (wbrew pozorom nie ma nic związanego z serialem emitowanym na Polsacie, gdyż przedstawia małą pszczółkę) oraz długopis Parker’a :] Bardzo się cieszę :)

Cóż to chyba tyle o mnie… Czas na poezję :]

Piosenka chorego na raka podlewającego pelargonie

Rak jest chorobą nieuleczalną
śmierć jest zjawiskiem nieodwracalnym
W śmiesznym ubranku w piżamie pasiastej
Podlewam pelargonie

Pelargonie jak krew czerwona
Pelargonie białe jak mleko
W błękitym brzęku lata o zmierzchu
Na szpitalnym balkonie

Ptaki wróżą rosę doktorze
Rosa białą furię upałów
Ja podlewam nasze pelargonie
Mądry biały doktorze

Rak jest chorobą nieuleczalną
życie jest treścią niezwyciężoną
Trzeba uważać w dni upalne
Żeby nie zwiędły pelargonie.

By
Andrzej Bursa

Kto wybiera samotność

Kto wybiera samotność – nigdy nie będzie sam.
Kto wybiera bezdomność – będzie miał dach świata nad głową.
Kto wybiera śmierć – nie przestanie żyć.
Kogo śmierć wybierze – ten umrze zaledwie.

By
Ryszard Krynicki

Sorry, że tym razem zamieszczam tylko dwa wiersze, ale więcej nie mam siły :(

A na zakończnie:
Wróżba z chińskiego ciasteczka na dziś:
Materia jest tworem myśli.
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Dawno tutaj nie zaglądałam… Jakoś tak wyszło. Nie miałam zbytnio czasu bo miałam dużo nauki, musiałam nadrabiać zaległości itp. U mnie po staremu. Nic szczególnego się nie dzieje więc postanowiłam tu zamieścić trzy wiersze. Bardzo lubię poezję i postanowiłam, że przy każdej notce będę zamieszczać po trzy wiersze. Liczę na komentarze co do tego pomysłu. Podoba się Wam czy raczej wolicie abym więcej pisała o sobie?

Atlantyda

Istnieli albo nie istnieli.
Na wyspie albo nie na wyspie.
Ocean albo nie Ocean
połknął ich albo nie.

Czy było komu kochać kogo?
Czy było komu walczyć z kim?
Działo się wszystko albo nie
tam albo nie tam.

Miast siedem stało.
Czy na pewno?
Stać wiecznie chciało.
Gdzie dowody?

Nie wymyślili prochu, nie.
Proch wymyślili, tak.

Przypuszczalni. Wątpliwi.
Nie upamiętnieni.

Nie wyjęci z powietrza,
z ognia, z wody, z ziemi.

Nie zawarci w kamieniu
ani w kropli deszczu.

Nie mogący na serio
pozować do przestróg.

Meteor spadł.
To nie meteor.
Wulkan wybuchnął.
To nie wulkan.
Ktoś wołał coś.
Niczego nikt.

Na tej plus minus Atlantydzie.
By
Wisława Szymborska

***

nie zdołałem ocalić
ani jednego życia

nie umiałem zatrzymać
ani jednej kuli

więc krążę po cmentarzach
których nie ma
szukam słów
których nie ma
biegnę

na pomoc niewołaną
na spóźniony ratunek

chcę zdążyć
choćby poniewczasie

By
Jerzy Ficowski

Zakonnica

Młoda tak
że powinna jeszcze
z książkami chodzić do szkoły

albo po dwa stopnie skacząc
na radosne biec spotkanie

Ma małe ręce
które nie klaszczą z radości
ani nie pieszczą twarzy ukochanego

tylko powoli przesuwają
martwe ziarnka różańca
ruchem cierpliwego automatu

Młodość jej
zawinięto szczelnie
w suknie długie i ciężkie
przed słońcem i radością

Idzie teraz
z unieruchomioną głową
środkiem XX wieku

Dokoła palą się georginie
dziewczyny budują dom
śmieją się płaczą
upadają się podnoszą się znowu

a ona jest jak głuchoniema
nie usłyszy nigdy
płaczu własnego dziecka
nie zatańczy na kolorowym placu

By
Małgorzata Hillar
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Niestety dziś skończyły się moje rekolekcje, które trwały przez trzy dni. Już w poniedziałek zacznie się na nowo harówka w szkole i to całkiem poważna gdyż mam sprawdzian z bioli, polaka, dwie kartkówki z chemii oraz jedną z gegry. Dużo tego, co nie? To może jakieś podsumowanie tych trzech dni?
Na początek dowiedzieliśmy się trochę rzeczy na temat księdza, który miał z nami spędzić te trzy dni. Był kapłanem od siedmiu lat i przyjechał do nas z Bazyliki. Co tu dużo mówić… Było wiele zwałowych akcji (tak, tak wiem – strasznie głupio wyszło, znów poziom trzecioklasistów, ale ksiądz był bardzo wyrozumiały :]). Dziewczyny siedzące za nami strasznie głośno śpiewały, ale nie było w tym nic złośliwego. Po prostu miały ochotę się powygłupiać (wiem – mogły wybrać inne miejsce). Drugiego dnia już przyszła Kacha. Nie czuła się tak źle więc postanowiła wpaść na rekolekcje i zobaczyć co tam fajnego wyczyniamy :D Kiedy wracałyśmy o mały włos znów nie zostałyśmy zbombardowane śnieżkami :D Trzeciego, i zarazem ostatniego dnia rekolekcji, była Msza Św. Poznaliśmy Dzikiego Grzesia (świnkę księdza, którą dostał od swych uczniów – był katechetą w gimnazjum) :]
To chyba na tyle.
***
Dziś oglądałam zapis z mojej Pierwszej Komunii Świętej. Chciałam zobaczyć, przypomnieć sobie jak wtedy wyglądała nasza klasa. Mile się zaskoczyłam :) Zobaczyłam Kamilę C., która przeniosła się do sportowej szkoły kiedy kończyła piątą klasę, Tomka G., który już nie chodzi z nami do klasy (odszedł chyba w trzeciej klasie, bo się przeprowadzał), Pawła P., który przeniósł się do innego gimnazjum. I w ogóle tych wszystkich ludzi, których widzę na codzień tylko nieco innych ;) Zaskoczył mnie wygląd Kuby K. (ma teraz zupełnie inną fryzurę), Jakuba J. (wyraźnie wyrósł:)), Piotrka K. (również zmienił fryzurkę i okularki :)), Pawła K. (był wtedy takim uroczym chłopcem, a teraz to istny diabeł wcielony), ale najbardziej zaskoczył mnie wygląd Kaśki. Miała wtedy o wiele krótsze włosy (chociaż sięgały jej do ramion) i… okulary! Wiedziałam, że kiedyś je nosiła, ale to było dawno i w ogóle jej w nich nie pamiętałam. Teraz też nosi okulary, ale zupełnie inne (nie da się ukryć, że lepsze ;)). No i oczywiście zaskoczył mnie widok nie kogo innego jak… Macieja, mimo, że wtedy nie chodził do naszej klasy. W kościele siedział obok Pawła. Czyżby już wtedy się zaprzyjaźnili i uknuli misterny plan zaszkodzenia naszej klasie??? :D Nie no oczywiście żartuję. Chłopcy – jeśli kiedykolwiek wejdziecie na tego bloga, co i tak jest bardzo wątpliwe, to nie traktujcie tego co tu piszę na serio i nie bierzcie sobie tego do serca :]
***
Na zakończenie kilka uroczych wierszyków :)

Pewność

Ludzie, ludzie, wy nie wiecie,
Że jest szczęście na tym świecie:
Patrzeć w niebo, gonić okiem
Za gwiazdeczką, za obłokiem,
Słuchając pieśni, która śpiewa
Naszej duszy duch przyrody,
W głosie ptasząt, w dźwięku wody,
W szeleszczących listkach drzewa;
I nawzajem wysnuć z siebie
Pieśń piękniejszą, pieśń marzenia,
O aniołach i o niebie
I w szlachetne uderzenia
Wybić wszystkie serca bicia,
I żyć pełnią swego życia,
Mieć za sobą lat niewiele,
Mieć przed sobą szczęścia wieki,
W sobie duszę, która śmiele
Dąży w przyszłość, kraj daleki,
W kraj z pięknością i swobodą -
snem miłości, czucia, wiary
Kochać, wierzyć, czuć bez miary,
Być kochaną – umrzeć młodą -
Ludzie, ludzie, czyż nie wiecie,
że to szczęście jest na świecie!

By
Narcyza Żmichowska

Stary kalendarz

Ostatnia kartka
w kalendarzu
jak liść ostatni
tuż przed zimą
Trzeba ją zerwać
i zapomnieć
że żyć to tyle
co przeminąć.

By
Andrzej Wanecha

Aby się stało

Gwiazdy by ciemniej było
Smutek by stale dreptał
Oczy po prostu by kochać
choć z zamkniętymi oczami
wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
i jeszcze ból by nie myśleć
tylko z innymi przetrwać
koniec by nigdy nie kończyć
czas by utracić bliskich
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami.

By
Ks. Jan Twardowski

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Witam :*

Mam akurat rekolekcje, a że nic się u mnie specjalnego nie dzieje postanowiłam zamieścić tu dwa wiersze świetnego pisarza Rafała Wojaczka oraz jeden cudny wiersz Edwarda Stachury.

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany, by stwierdzić że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę, by stwierdzić że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął
Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi.

Żyję, nie widując gwiazd
mówię nie rozumiejąc słów
czekam nie licząc dni
aż ktoś przebije ten mur.

Rafał Wojaczek

Ach jak trudno się umiera gdy ma się 18 lat
gdy serce miłością płonie
i otworem stoi cały świat.

Edward Stachura

Mam tu też kilka fajnych cytatów.

- Żyję – powtórzył, choć jego wargi nie wykonały najmniejszego ruchu.
Tomasz Kołodziejczak

W śmierci nie ma nic szlachetnego, tylko irytujące poczucie ostateczności.

Człowiek staje się dorosły, kiedy uświadamia sobie, że musi umrzeć.
R. A. Heinlein, Obcy w obcym kraju

Tak poza tym to życzę mojej kumpeli, Kaśce, która ma teraz grypę
szybiego_powrotu.jpgjadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS