roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2005

ania_dabrowska.jpg
Inna

miała 16 lat
nie nosiła nic modnego
nie uśmiechała się i nie mówiła cześć
nikt nie próbował już wejść w jej głowe i zrozumieć
czemu buntuje sie choć mało jeszcze wie
tysiąc myśli w jednej chwili nie wiele czasu by
zrobić cokolwiek
nie umiała by uśmiechnąć sie byś zauważył ją
wsród tylu innych jest inna też
nie myśl że ją spotkasz sama spędza czas
tak zwyczajnie wcześnie zawsze chodzi spać
nie udaje że jest kimś nie stara się
słucha wciąz tych samych płyt nie nudzi sie

wciąz nie uśmiecha się choć minęło tyle czasu
nie nauczyła się na kompromis iść
wszyscy starają się wejść w jej głowe i zrozumiec
jak długo można brnąc i jaki ma to sens
wciąż ma tysiąc myśli w jednej chwili
nie wiele czasu by zrobić cokolwiek
nie umiała by usmiechnąć się byś zauwazył ją
wsród tylu innych jest inna też
nie myśl że ja spotkasz sama spędza czas
tak zwyczajnie wcześnie zawsze chodzi spać
nie udaje że jest kimś nie stara się
słucha wciąz tych samych płyt nie nudzi się.

By
Ania Dąbrowska

Glory

Chciałbyś gdzieś wyjść-lecz nie wiesz gdzie
Dokąd masz pójść i kończysz znów w tym samym miejscu co zwykle
Chciałbyś wyjść-lecz nie wiesz gdzie
Dokąd masz pójść i kręcisz się wśród tych samych płyt i starych książek.

By
Ania Dąbrowska

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Hej
Zamieszczam tutaj kilka smutnych i myślę, że bardzo wartościowych wierszy… Niedługo napiszę co u mnie :)

Nad poległym powstańcem

świt zrywa się za każdym wybuchem –
padasz.
Wolny, wzniesiony z rodzinnych wzgórz
słucham:
to tamtych salw tylko pogłos i pobłysk -
i z nocy, jak z okna spalonego domu widzę:
to płonące ulice Warszawy
nad rannymi, walczącymi o śmierć z bronią,
rozwijają flagi pobojowisk:
nieskończony skrwawiony bandaż.

Krwawisz -
wolny już.

By
Julian Przyboś

A blisko – mur omszały chroni
spokoju tych, co dłoni wierząc
i miłość mierząc ostrzem broni
upadli w piasek twarzą szczerą.
Szyderczy krzyż imiona proste
ocienia chętnie; jeszcze słychać
bojowy marsz i bliski pocisk,
co grobem był im i kołyską…

Ludzie, którymi miałem zaszczyt dowodzić, to nie wyspa oderwana od społeczeństwa ani cierpiętnicy, dla których było ideałem polec za Ojczyznę, lecz świadomi swych obowiązków młodzi obywatele Rzeczypospolitej, dla których ideałem było żyć dla Niej i pracą przyczynić się do Jej świetności.
By
hm. kpt. Ryszard Jerzy Białous, dowódca baonu Zośka

Pomyśl nie tylko o tym, że przeminęli. Pamiętaj o chwale ich ducha.
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

ppolar14.jpg
Całkiem niedawno czytałam książkę pod tytułem Tajna sankcja autorstwa Brian’a Haig’a. Do zapoznania się z nią skłonił mnie krótki opis. Oto on:
ppolar18.jpg
W armii uczysz się szacunku
dla trzech wartości:
obowiązku, honoru i ojczyzny.
W Kosowie uczysz się,
jak wybrać dwie
spośród tych trzech.

ppolar22.jpg
Najbardziej zaintrygowały mnie hasła obowiązek, honor ojczyzna. Czy w dzisiejszym świecie te wartości coś dla ludzi znaczą?
liz01.jpg
Czym dla mnie jest obowiązek? Czy ja w ogóle mam jakieś obowiązki? A ludzie wokół mnie czy oni mają obowiązki? Dla mnie obowiązkiem, a może raczej koniecznością, jest chodzenie do szkoły, uczenie się i… to chyba wszystko. Ale nie o takie obowiązki mi chodzi. Mam na myśli obowiązki moralne, z których staram się wywiązywać jak najlepiej. Ale czy zawsze mogę się z nich wywiązywać? Czy są tak zwane okoliczności łagodzące, kiedy nie wykonam czegoś co powinnam była zrobić? Nie wiem. To zależy od sytuacji. Nie da się jednak ukryć, że kiedy ktoś ma wobec mnie jakiś obowiązek, to ja oczekuje aby ta osoba wywiązała się z niego. To chyba oczywiste. Byłabym na pewno bardzo zła gdyby mnie okłamała, nie postarałaby się itp. A więc dochodzę do bardzo prostego wniosku iż gdybym to ja miała obowiązek wobec kogoś również musiałabym go spełnić jak najlepiej potrafię. I oto tu chyba chodzi. O innych ludzi. Jak mówi słynne przysłowie: Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe! Ach, ile w nim jest prawdy. I wiecie, co? W sumie to dopiero teraz to dostrzegam.
icon13.gif
A honor? Czy w dzisiejszych czasach ma on jakieś znaczenie? Według mnie ludzie zrobią wszystko aby tylko oni mieli dobre imię. Nie cofną się przed niczym aby oni byli uważani za najlepszych… Będą kłamać, łamać prawo, posuną się do wszystkiego. Nie ma dla nich znaczenia czy stracą swój honor czy nie. Najważniejsze aby dobrze im się powodziło. Dopiero potem, po pewnym czasie, zdadzą sobie sprawę z tego co stracili, co takiego narobili, będą się wstydzić i żałować, że postąpili tak, a nie inaczej. Jak to się mówi: będą mądrzy po szkodzie.
icon12.gif
Nie ma sensu nawet wspominać o jednej z najważniejszych wartości w życiu człowieka, a mianowicie o Ojczyźnie (celowo napisałam to słowo wielką literą). Moim rodzinnym krajem jest Polska. Nie wstydzę się tego, tak jak co niektórzy… Jestem dumna z tego, że jestem Polką. Natomiast co znaczy słowo Polska dla innych moich rodaków? Najczęściej nic. Zero. Ludzie wyjeżdżają z Polski, zostawiają ją bez żalu. Przprowadzają się do Stanów, Wielkiej Brytanii i zapominają o swojej Ojczyźnie. Nie tęsknią za nią. Mają ten kraj po prostu gdzieś. Niektórzy nawet wypierają się tego, że są Polakami, bo przecież Polska to taki biedny i zacofany kraj… No comments… Po prostu brak mi słów.
ppolar24.jpg
A teraz czas na wiersz…
ppolar13.jpg
Wyspa śmierci

z obrazu Henryka Wańka

Śmierć rodzi ciebie i wszyscy na Ziemi
śmierci jesteśmy dziećmi,
śmierć obumiera,
śmierć zmartwychwstaje
w cudzym śnie, który dla ciebie jest jawą.

Synowie jednej śmierci i wielu żywiołów,
wszyscy jesteśmy dziećmi.

Nie bój się lęku, który wciąż
twoją zwierzęcą śmierć uczłowiecza.

Spójrz w snu pulsujące lustro,
śmierć dojrzewa w tym sercu i ustach
jak mijanie, które cię przetrwa.

Śmierć żyje z tobą, śpi z tobą jak siostra.
Śmierć żyje w tobie i z tobą umiera.

By
Ryszard Krynicki

icon10.gif
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

35.gif
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Hejka :*

Dawno nie pisałam co u mnie słychać. Było to oczywiście związane ze śmiercią Jana Pawła II. Nie chciałam pisać o sobie w trakcie żałoby narodowej, bo moje problemy są niczym wobec tego co przeżył Karol Wojtyła…

Ale teraz postanowiłam coś naskrobać.

Wielkanoc nie była dla mnie żadnym szczególnym okresem czasu, co jednak nie znaczy, że nie chciałam by Święta były wyjątkowe. Miałam po prostu wolne od szkoły, dlatego nie będę się nad tym długo rozwodzić tym bardziej, że już niewiele pamiętam.

Z kolei w niedzielę poszłam na urodziny do mojej koleżanki Marty. Wiem, nie wybrała zbyt dobrego dnia na imprezkę, bo dzień wcześniej umarł Papież, ale nie robiłyśmy wielkiej balangi. Kupiłam jej: pamiętnik (z misiami), perfum (różowy), książkę (Syzyfowe prace, na jej specjalne życzenie) i dwa opakowania kadzidełek (księżyc i coś tam jeszcze). Oprócz mnie była jeszcze moja sis, Kacha, Magda, Basia, Dominika i Monika. One są wszystkie bardzo fajne :) Super się nam gadało. Posłuchałyśmy też piosenki naszych kolegów (:)) to jest: Pawła, Bartka, Macieja i Piotrka. Sami napisali tekst (tytuł: Weź to do buzi :D), zrobili podkład muzyczny i zaśpiewali piosenkę. Nawet nieźle im to wyszło :D Miałyśmy niezłą zwałę :) Nagrałam sobie piosenkę na koma :] Marta zorganizowała także konkurs Jaka to melodia? i grę w skojarzenia, np. z kolorem żółtym itp. Ogólnie było ok. Naprawdę fajnie spędziłam czas w miłym towarzystwie.

A co w szkole? Cóż niezbyt mi idzie matma… Znów będę musiała coś poprawiać. Reszta przedmiotów idzie mi całkiem w porządku. Niestety zmienili nam zastępczą wychowawczynię. Już nie jest nią miła i fajna pani Dorota, ale głupia, nieznośna i chamska Kaczka :( Niestety nic nie dało się zrobić i nie mieliśmy szans na zmianę nauczycielki.

Razem z klasą byłam w czwartek na Mszy w naszym kościele. Zapaliłam też obok kościoła znicz i świeczki z Magdą i Kachą.

To chyba tyle.

Na zakończenie wiersz

KALEJDOSKOP

migotliwy,
pierwszy moment
życia,
niczym w morzu
diament
roziskrzony
w pełnym słońcu,
gorejący
płomień,
nowe imię -
jaśniejące światło,
maleńki obrót potem
i po raz pierwszy
nadchodzi
ciemna
noc,
a po niej szczęście bajek
i tkliwość kołysanek,
serca należące do siebie
aż jedno zostanie
samotne,
od pierwszego brzasku
po najgłębszy zmrok,
od słońca poranka
po sny o zmierzchu,
fantastyczne plany,
i życie,
które czasem
bieży krętą ścieżką,
wielkie nadzieje
nagłe zwroty
z jasności
w ciemność
z poniżenia
w wielkość,
z radości

w smutek,
wieczne oczekiwanie
na jutro,
na odmianę losu,
promyk nadziei…
poruszenie ręki -
i życie zmienia swój
bieg
i koleje…
a wszystko za sprawą jednego drgnienia
kalejdoskopu życia.

By
Danielle Steel

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Jutro jest pogrzeb Papieża… Napisałam wiersz dla Ojca Świętego. Napiszcie w komentarzach co o nim sądzicie. Zależy mi na opiniach gdyż jest to mój pierwszy wiersz, który upubliczniam.
papiez.jpg
okladka.jpg
„PAPIEŻ i ja”
Jan Paweł Wielki
Jan Paweł II
Karol Wojtyła
Polak – mój rodak
Odszedł 2 kwietnia 2005 roku
Pozostawił pustkę i żal
Cały świat pogrążył się w żałobie,
ale Polacy cierpią najbardziej
Odszedł jeden z najwybitniejszych Polaków w historii
Nic nie zastąpi jego przemówień wygłaszanych do nas, do młodzieży, prosto z serca
Już nie zobaczymy, jak Ojciec Święty uśmiecha się
wspominając młodość i kremówki, na które poszedł z przyjaciółmi po maturze
Już nie zobaczymy, jak Papież wspina się po naszych polskich Tatrach
ani jak wesoło rozmawia z młodzieżą
Pozostały tylko zdjęcia, książki, tomiki wierszy i wspomnienia
tylko, a może aż
Zza okna widzę płonące przy kościele znicze
i myślę sobie, że nie powinniśmy się smucić bo
Jan Paweł Wielki
Jan Paweł II
Karol Wojtyła
Polak – mój rodak,
odszedł do lepszego świata -
do Boga.

By
Me

Czekam na komentarze.

Przepraszam Was także za mały zastój w prowadzeniu bloga. Kiedy skończy się żałoba narodowa napiszę co u mnie słychać.

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie :*

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

wstep15.gif
Dość dawno tutaj nic nie napisałam… Zamierzałam coś naskrobać w ten weekend, ale stwierdziłam, że moje problemy nie są ważne kiedy tak wielki i niezapomiany człowiek jak Jan Paweł II umiera… Był On naszym rodakiem i trudno będzie pogodzić się Polsce i światu z Jego odejściem… Nie wiem co mam na ten temat napisać więc zacytuję fragment psalmu 91 w wolnym przekładzie Jana Kochanowskiego, znany jako pieść religijna:
Kto się w opiekę odda Panu swemu,
a całym sercem szczerze ufa Jemu,
śmiele rzec może: mam obrońcę Boga,
nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga…

Zapalcie świeczki i módlcie się za duszę Karola Wojtyły…
[*]
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS