Cześć :*

Dziś bardzo krótka notka, bo spieszę się do P&P, bo muszę kupić coś na kolację :/

W piątek byłam w schronisku. Tak się spieszyłam (zaspałam), że zapomniałam kubka, herbaty, rękawiczek (!; bez tego ani rusz) i butów na zmianę! Ale ze mnie sklerotyczka! Na szczęście nie dostałam złej roboty i obeszłam się bez tych, wydawałoby się niezbędnych, rzeczy :) Grabiłam liście, czesałam psa, karmiłam szczeniaki i oprowadzałam po schornisku bardzo nieprzyjemną babę, która zażyczyła sobie kota – dużego, ale nie starego. Musiałam jej dziesięć razy tłumaczyć, że kotki mają czerwone, a koty niebieskie obroże i że są wykastrowane, odrobaczone i odpchlone. Ale do niej i tak nic nie docierało! Zaczęła narzekać na obsługę i w ogóle. Okropność! W końcu wybrała szarą kotkę. Kiedy inna wolontariuszka szykowała karton dla kota to ona powiedziała, że weźmie kota do torby! Normalnie myślałam, że nie wyrobię. Szkoda nerwów na takich ludzi…

Dziś z kolei byłam na giełdzie z Kachą (musiała sobie kupić szpilki na rozpoczęcie roku, które, o zgrozo, jest już za kilka dni :(). Zakupy były udane. Kacha kupiła wymarzone buty, a ja żel do twarzy z mojej ulubionej serii Nivea Visage Young, wodę toaletową z Addidasa i słodki piórnik z króliczkiem (do szkoły) :)

Po południu wyszłam z Kachą na dwór. No i kogo spotkałyśmy na boisku? Oczywiście, że Ludiego, Egipta i Pawła. Swoją drogą: pozdrawiam!

Ok, kończę, bo się za bardzo rozpisałam :)

Papatki i buziaki :*

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka: