roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2005

Hejka :*

Nareszcie weekend! Ten tydzień był okropnie wyczęrpujący… ale w sobotę i niedzielę też nie będę miała lekko. W sobotę trochę poleniuchuję, pouczę się i zajmę się braciszkiem (szatan wcielony), a w niedzielę jadę do schorniska :) Ale, oki. Na pewno będzie fajnie :D

A teraz małe podsumowanko minionego tygodnia:

Poniedziałek - jak zapewne wiecie chodzę do szkoły integracyjnej i co tydzień nasza wychowawczyni wyznacza (według dziennika) dwie osoby odpowiedzialne za pomoc uczniom niepełnosprawnym. Nie przepadam za tym, bo uważam, że pomoc powinna być dobrowolna, a nie przymusowa. Co więcej, mamy w klasie nauczyciela wspierającego, którego zadaniem jest (podobno) pomoc niepełnosprawnym (która ogranicza się do pomocy w przepisywaniu lekcji) i 3 osoby niepełnosprawne z czego dwie świetnie dają sobie radę. Jedynie, Ania, dziewczyna na wózku, jakoś sobie nie radzi i robi z siebie ofiarę. Tym samym musimy jej pomagać przez cały tydzień, musimy ją wprowadzać do sali, zawozić na lekcje, rozpakowywać, spakowywać, itp. Jest to naprawdę męczące, ponieważ marnujemy na to wiele czasu i nie możemy nawet powtórzyć lekcji ani nic! Więc ogólnie mówiąc, uważam, że jest to cholernie niesprawiedliwe (a niczego tak nieznoszę jak niesprawiedliwości)!!! A tak się akurat złożyło, że w tym tygodniu to ja i Maciej (!) musieliśmy się Anią zająć! Ja i Maciej raczej za sobą nie przepadamy więc to był dodatkowy minus (co prawda ja nic do niego nie mam, ale nie wiem jak on do mnie). Jakby tego było mało Kasia P. wyjechała na całą klasę z takim tekstem: „Coza duet!” Nie no normalnie myślałam, że nie wyrobię :D Na szczęście teraz dyżur mam już za sobą (Maciej trochę się obijał, ale ogólnie może być :)). Poza tym po basenie Paweł wyrwał mi moją colę i napił się, a niczego tak nie znoszę jak zabierania nie swoich rzeczy bez pytania, a ja mu wyrwałam butelkę i tym sposobem Lopezik (vel. Laska) miał całą poplamioną bluzę :D Ha, ma za swoje :D No i jeszcze wieczorkiem oglądałam film „Teksańska masakra piłą mechaniczną: następne pokolenie”, który był tak beznadziejny, że nie zasługuje nawet na miano horroru, jakim podobno był. Wyprodukowany w roku 1994, a wyglądał na lata 70.! PRAWDZIWA MASAKRA!

Wtorek - miałam spr. z fizy (elektrostatyka), który chyba dość dobrze mi poszedł (myślę, że na 4). Poza tym w naszej szkole były wybory na prezydenta :D Wygrała Platforma Obywatelska na czele z Donaldem Tuskiem :D No comments… Fajnie było na religii. Ksiądz, który mnie uczy, jest wprost niesamowity!!! Można z nim pożartować (opowiadał bardzo śmieszną historyjkę :)), ale też poważnie pogadać (ostatnio opowiadał nam o swojej pracy – od 6 lat jest księdzem – i o egzorcyzmach, w których brał udział). Kiedy on mówi nawet Maciej i Paweł siedzą grzecznie jak zaczarowani wpatrując się w niego, nie dlatego, że jest drętwo czy dlatego, że się go boją, ale dlatego, że pan Maciej bardzo interesująco opowiada, fajnie nas traktuje i w ogóle. Naprawdę niesamowity gość! Nic dodać, nic ująć ;)

Środa - w naszej zapyziałej budzie wstawili automaty z batonami i piciem (zimnym i gorącym). Nareszcie coś nowoczesnego! Ale i tak wolałam sklepik (ja to zawsze znajdę dziurę w całym :)). Na WF-ie Ludi walnął Martę piłką w oko (z całej siły!)!!! Ma przechlapane u wszystkich dziewczyn, bo nawet przepraszam nie powiedział!!! SZCZYT CHAMSTWA! Po południu (o 16) pojechałam z Martą na warsztaty dziennikarskie do Pałacu Młodzieży, które okazały się… szkołą mówienia i pisania! Nie dość, że nie o to nam chodziło to jeszcze babka prowadząca tak przynudzała to jeszcze zmarnowałam swój cenny czas (siedziałam tam do 19). Plusem było to, że mogłam się trochę pośmiać z Martą, bo w drodze powrotnej wsiadłyśmy do złego trmwaju! :D W naszej szkole było też pierwsze zebranko z rodzicami. Ja się tam narazie nie mam czego bać :)

Czwartek - nasza szkoła to już chyba zupełnie zwariowała! Nasza pani od geografii powiedziała, że dziewczyny muszą mieć na lekcje związane włosy, bo niby rozpuszczone nam przeszkadzają w nauce! Jakby tego było mało powiedziała, że „kiedy dziewczyna ma pięknie zawiązany kucyk to się czuje jak uczennica, a kiedy ma rozpuszczone włosy to się czuję jak jakaś GLORIA.” Może od razu nazwałaby nas jakimiś latawicami, panienkami lekkich obyczjów lub po prostu dziwkami?! Dlaczego, nie? Przecież nauczyciel może wszystko, a uczeń nic! PRZEGIĘCIE! Z kolei na polskim pani sobie urządziła kolejne „przemeblowanie” i tym samym siedzę z Ludim… YYYYY… EEEEE… No comennts… Poza tym zrobiłam interpretację wiersza z Asią, poszłam z Kachą do Tesco i wkuwałam się do biologii na „kartkówkę”, ale o tym później…

Piątek - pisałam „kartkówkę” z bioli… Tak, jeśli to była kartkówka to ja jestem święta! Zapowiedziana dwa dni przed, trwała 45 minut, zawierała 10 pytań + rysunki i zadania domowe (a wcześniej się pytaliśmy czy będą – oczywiście nie miało być!) jedno zagadnienie, którego nawet na lekcji nie było! I to ma być 15 minutowa KARTKÓWKA???!!! Oczywiście cała klasa się oburzyła i postanowiliśmy iść z tym do wychowawczyni (niestety nie zdążyliśmy – nie było jej już w szkole). Ja i moja koleżanka, Marta, poszłyśmy do biblioteki i poprosiłyśmy o WSO (Wewnątrzszkolny System Oceniania) i co się okazało? Że to łamanie praw ucznia (według nauczycieli, uczeń ma same obowiązki, a praw zero, ale to szczegół…) co najmniej w trzech miejscach: zapowiedzenie rzekomej kartkówki (z dwu dniowym, zamiast tygodniowym, wyprzedzeniem), zakres materiału (kartkówka może obejmować najwyżej trzy ostatnie lekcje, w tym wypadku były to 4 lub nawet 5) i czas trwania (kartkówka powinna trwać od 5-15 minut a nie 45!) SKANDAL!!! Nie zamierzamy tak tego zostawić! Przy okazji sprawdziłyśmy regulamin dotyczący ubioru i wyglądu. Nie ma nic na temat rozpuszczonych włosów, więc niech się ta nauczycielka w dupę pocałuje! Sama jest ścięta prawie na łyso to już jest jej problem, może nam zazdrości pięknych włosów? Gówno mnie to obchodzi! Może się wypchać! Nie będę się czesać pod nią! Dodatkowo nie byłyśmy pierwszymi dziewczynami, które się o to w bibliotece pytały, to już się zdarzało, tylko u tej nauczycielki i od tego tygodnia. Normalnie brak słów! Nawet panie bibliotekarki (są naprawdę świetne, a jedna z nich uczyła nas w zeszłym roku historii) podzielają nasze zdanie. I gdzie tu SPRAWIEDLIWOŚĆ?

Oki, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :]

Na koniec zamieszczam na blogu fajny wierszyk i tekst jednej z moich ulubionych piosenek wspaniałego zespołu „The Beatles” :)

***

„Niegłupie odpowiedzi”

Co najstarszego ze wszechrzeczy jest porządku?
Bóg. Pytacieli: czemu? Bo nie ma początku.
Co najpiękniejszego? Świat; jeśli wiedzieć chcecie,
Wszytko, co człowiek pięknym zowie, jest na świecie.
Co najmędrszego? Czas jest; ten wszytkie nauki,
I ręczne, i zmysłowe w wieczne podał druki.
Co największego? Miejsce; bo wszytko, co w swojej
Głowie znajdziesz wielkiego, w miejscu się ostoi.
Co najprędszego? Myśl jest; nie zmówisz pacierza,
Ta niebo, ziemię, morze i wzdłuż, i wszerz zmierza.
Co najmocniejszego? Śmierć; bo z nią nikt nie wskóra.
Co najstraszniejszego? Śmierć, ale nie ta: wtóra.
Co najniepewniejszego? Śmierć, bo ludzie kradnie.
Co najpewniejszego? Śmierć, bo pewnie przypadnie.
Co najpożądańszego? Śmierć, bo wszytkie męki
Kończy, dla których od swej człek umiera ręki.

By
Wacław Potocki

***

She loves you, yeah, yeah, yeah,
(Ona kocha cię, tak, tak, tak,)
She loves you, yeah, yeah, yeah,
(Ona kocha cię, tak, tak, tak,)
She loves you, yeah, yeah, yeah, yeah.
(Ona kocha cię, tak, tak, tak.)

You think you’ve lost your love,
(Myślisz, że straciłeś swoją miłość,)
Well I saw her yesterday-yi-yay.
(A ja widziałem ją wczoraj.)
It’s you she’s thinking of,
(Ty jesteś tym o kim ona myśli)
And she told me what to say-yi-yay.
(I ona powiedziała mi co powiedzieć.)
She says she loves you and you know that
(Ona powiedziała, że cię kocha i ty wiesz, że)
Can’t be bad,
(nie może być źle,)
Yes, she loves you and you know you should be glad.
(Tak, ona kocha cię i ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)

She said you hurt her, so she almost lost her mind.
(Ona powiedziała, że skrzywdziłeś ją tak, że prawie straciła zmysły z rozpaczy. )
But now she says she knows you’re not the hurting kind.
(Ale ona teraz mówi, że wie, że nie jesteś typem kogoś kto krzywdzi.)
She says she loves you and you know that can’t be bad,
(Ona powiedziała, że cię kocha i ty wiesz, że nie może być źle.)
Yes, she loves you and you know you should be glad.
(Tak, ona kocha cię i ty wiesz, że powienieneś być zadowolony.)

She loves you, yeah, yeah, yeah,
(Ona kocha cię, tak, tak, tak,)
She loves you, yeah, yeah, yeah, yeah.
(Ona kocha cię, tak, tak, tak.)
And with a love like that you know you should be glad.
(I z taką miłością ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)

You know it’s up to you, I think it’s only fair,
(Wiesz, że to zależy od ciebie, myślę, że tylko tak będzie uczciwie.)
Pride can hurt you too, apologize to her because
(Duma i ciebie może zranić, przeproś ją, ponieważ)
She loves you and you know that can’t be bad,
(Ona kocha cię i ty wiesz, że nie może być źle,)
Yes, she loves you and you know you should be glad oo.
(Tak, ona kocha cię i ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)

She loves you, yeah, yeah, yeah,
(Ona kocha cię, tak, tak, tak,)
She loves you, yeah, yeah, yeah,
(Ona kocha cię, tak, tak, tak,)
And with a love like that you know you should be glad.
(I z taką miłością ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)
And with a love like that you know you should be glad.
(I z taką miłością ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)
And with a love like that you know you should be glad.
(I z taką miłością ty wiesz, że powinieneś być zadowolony.)
Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah.
(Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak.)

By
John Lennon/ Paul McCartney

JESTEM ZAKOCHANA!!!

Jak zwykle nieszczęśliwie…
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

30.jpg
I wanna be loved by you, just you,
(Chciałam być kochana przez Ciebie, tylko przez Ciebie,)
And nobody else but you,
(I nikogo innego, ale Ciebie,)
I wanna be loved by you, alone!
(Chciałam być kochana przez Ciebie, w samotności!)
Boop-boop-de-boop!
I wanna be kissed by you, just you,
(Chciałam być całowana przez Ciebie, tylko przez Ciebie)
Nobody else but you,
(Nikogo innego, ale Ciebie,)
I wanna be kissed by you, alone!
(Chciałam być całowana przez Ciebie, w samotności!)
I couldn’t aspire,
(Nie mogłam piąć się wyżej,)
To anything higher,
(Ani trochę wyżej,)
Than, to feel the desire,
(Niż, do uczucia tego pragnienia)
To make you my own!
(Uczucia, do którego mnie doprowadzasz!)
Ba-dum-ba-dum-ba-doodly-dum-boo
I wanna be loved by you, just you,
(Chciałam być kochana przez Ciebie, tylko przez Ciebie,)
And nobody else but you,
(I nikogo innego, ale Ciebie,)
I wanna be loved by you, alone!
(Chciałam być kochana przez Ciebie, w samotności!)
Boop-boop-de-boop!
I couldn’t aspire,
(Nie mogłam piąć się wyżej,)
To anything higher,
(Ani trochę wyżej,)
Than, to feel the desire,
(Niż, do uczucia tego pragnienia)
To make you my own!
(Uczucia, do którego mnie doprowadzasz!)
Ba-dum-ba-dum-ba-doodly-dum-boo
I wanna be loved by you, just you,
(Chciałam być kochana przez Ciebie, tylko przez Ciebie,)
And nobody else but you,
(I nikogo innego, ale Ciebie,)
I wanna be loved by you, alone!
(Chciałam być kochana przez Ciebie,)
ba-deedly-deedly-deedly-dum-ba-boop-bee-doop
Boop-boop-a-doop!
15.jpg
Anyone can see I love you
(Ktokolwiek może dostrzec, że Cię kocham)
Anyone can see I care
(Ktokolwiek może dostrzec, że mi zależy)
The way I hold your hand
(Droga, na której trzymam Twoją dłoń)
And smile in your direction
(I uśmiech w twoim kierunku)
Tells the world my heart
(Moje serce mówi światu)
Is filled with nothing but affection
(Że to uczucie jest pełne miłości)
Knock me in your arms forever
(Trzymaj mnie w swoich ramionach na zawsze)
That’s the place I want to be
(To miejsce, w którym chcę być)
So anyone can see that I belong to you
(Więc, ktokolwiek może dostrzec, że należę do Ciebie)
And you belong to me
(I Ty należysz do mnie)
Knock me in your arms forever
(Trzymaj mnie w swoich ramionach na zawsze)
That’s the place I want to be
(To miejsce, w którym chcę być)
So anyone can see that I belong to you
(Więc, ktokolwiek może dostrzec, że należę do Ciebie)
And you belong to me
(I Ty należysz do mnie)

By
MM (Marilyn Monroe)
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Cześć :*

Na wstępie mówię, że na blogu będę pisać tylko raz na tydzień, ponieważ mam ambitny plan uczenia się w tym roku wyjątkowo pilnie żeby jakoś to moje świadectwo wyglądało :)

Tak więc oto moje małe sprawozdanie z zeszłego tygodnia:

Poniedziałek - mój kolega Kuba (pseudonim Uszaty) skręcił sobie nogę, ale tak perfidnie, że ma gips na równe trzy tygodnie. Z kolei Bartek (pseudonim Egipt) włożył nogę w szprychy od roweru i był w szpitalu, nie było go w szkole trzy dni, ale teraz wrócił. Współczuję im, ale wiedziałam, że ta jazda na rowerze kiedyś się dla Egipta źle skończy :D Byłam na pierwszej lekcji WF-u na basenie. Było całkiem ok, ale M. mogłaby się mnie tak nie czepiać! Ech…

Wtorek - dostałyśmy (dziewczyny z klasy, ale głównie chodziło o Vandzię) ochrzan, że niestosownie się do szkoły ubieramy. U nas w budzie jest normalnie zakon! Nie możemy nosić bluzek na ramiączkach, nie wspominając już o odsłoniętym brzuchu (choćby milimetr!) ani krótszych (nie mówię o miniówach) spódniczek – nawet w upały. Nie do pomyślenia jest żebyśmy farbowały sobie włosy czy zrobiły, nawet bardzo delikatny, makijaż (plują się nawet za błyszczyk na ustach!)!!! To paranoja… A najgorsze jest to, że taka S. czy H. to mogą się malować i ubierać jak dziwki i im nikt nic nie powie, bo jak! Jeszcze chłopacy bezczelnie nabierają się na te ich sztuczki… No comments… Po szkole byłam se na dworzu powłóczyć się z Kachą. Poszłyśmy na boisko i trochę pogadałyśmy z Pawłem, który jak zwykle, jeździł na desce (bez kółek :D). Także cały dzień miałam z głowy :) I dobrze. Inaczej to bym się chyba załamała psychicznie.

Środa - byłam se zrobić zdjęcia legitymacyjne :) Oby dobrze wyszły, bo tamte poprzednie są okropne! Poza tym na polskim pani zrobiła małe „przemeblowanie” i tym oto sposobem Kacha siedzi se z Maciejem, a Paweł z Vandzią (naprawdę bardzo się cieszy :D). Dobrze, że narazie mnie nie przesadziła! Aha! Piotrek (pseudonim Wonski) musiał myć mopem korytarz, bo wylał jakieś picie i „małe chude i się rzuca” mu kazało :] To był niezapomniany widok :D Ha, ha :D

Czwartek - ja, jak każda szanująca się dziewczyna :D, mam do plecaka doczepionych wiele „złomu” (jak to ujął Wojtek). Między innymi kupioną w Pradze maskotkę-świnkę, która po naciśnięciu na brzuszek chrumka. Na niemieckim, wyjmując okulary z plecaka, świnka mi się włączyła (zupełnie przypadkowo – słowo!) i cała klasa wybuchnęła śmiechem :D Trochę nudna i drętwa lekcja zrobiła się nieco przyjemniejsza. Niestety nie potrafiła tego zrozumieć K., która kiedy świnka ponownie zachrumkała (Maciej siedział za mną i wszedł pod ławkę i nacisnął prosiaka!) wściekła się, zrobiła mi wykład i zabrała maskotkę :( Na szczęście oddała mi po lekcji. Nie skomentuję tego, bo chyba nie ma sensu… Cóż za brak poczucia humoru ze strony K., no doprawdy przegięcie :D W związku z sytuacją jaka wywiązała się na polskim pomiędzy Pawłem a naszą nauczycielką pytam wszystkich chłopaków: CZEMU NIE POTRAFICIE POWIEDZIEĆ „PRZEPRASZAM”? Nie wspomnę już o tak wspaniałych, a prostych, słowach jak „proszę” i „dziękuję”. To nie boli a naprawdę dobrze o Was świadczy! PS. Żeby była jasność – oczywiście nie wszyscy chłopacy są tacy, zdarzają się wyjątki :)

Piątek - dzisiaj trochę pokłóciłam się z Magdą (sorry :*), ale szybko nam przeszło :) Po południu byłam z Kachą w McDonaldzie na dużym Maczestawie i lodach :] Powłóczyłyśmy się trochę i spotkałyśmy Jakuba z jego ukochaną Anią! Poza tym, jak zwykle na boisku, widziałyśmy Pawła i Egipta, ale oczywiście „cześć” im przez gardło nie przejdzie!

Podsumowując - narazie w szkole jest ok. Mam pierwsze oceny: trzy 5 z polskiego, jedną 5 z WOSU, jedną 4 i minusik z bioli, jedną 5 z historii no i jedną 5 z angielskiego, więc narazie nie narzekam :)

Weekend - jutro jadę do Magdy i Krzysia (mojego kuzynostwa :D) na urodzinki :) Swoją drogą WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! W niedzielę odwiedzam schronisko i to by było na tyle :]

Moje refleksje

Osatnio tak zdałam sobie sprawę, że kiedy ja siedzę w szkole to tak wiele się dzieje na świecie… Ktoś się śmieje, bawi się, dowiaduje się, że jest chory, umiera… Dzieje się tak wiele rzeczy na świecie w tym samym momencie. To niesamowite! Nie wiem czy ktokolwiek zrozumie o co mi chodzi, bo nie potrafię tak jakoś przelać na „ekran” moich myśli, niemniej staram się :)

Zaprząta mi też głowę sprawa tak zwanej „udawanej” przyjaźni. Tzn. czemu przyjaźnimy się z kimś kogo nie lubimy? Czemu nie potrafimy zakończyć tej znajomości? Czemu obgadujemy siebie za swoimi plecami? To takie niemoralne, niewsłaściwe, złe… ale prawda jest taka, że każdy z nas powiedział kiedyś o kimś coś złego, obraził kolegę… Ech… Sama nie wiem. Po prostu denerwują mnie takie sytuacje, chociaż wiem, że często się one zdarzają (również mi). To takie niesprawiedliwe…

No i chyba najważniejsze :)

Ktoś mi się podoba, ale zupełnie nie wiem jak sprawdzić czy ja mu też. E tam. Pewnie nie. Jak zwykle. No, ale co tam. Pomarzyć zawsze można :) Przy okazji tego dowiedziałam się, że nie warto oceniać człowieka po pozorach, że człowiek potrafi nas pozytywnie zaskoczyć mimo, że kiedyś uważaliśmy go za idiotę. Tak jest w moim przypadku. Chyba chcę powiedzieć, że nie warto się uprzedzać co do ludzi, a moje uczucia wzgledem pewnej osoby najlepiej opiszą poniższe fragmenty wiersza „Kochankowie” B. Leśmiana:

Gniję daremnie,
Własnego niepomny cienia!
Gdziem jest, że oto – nie ma mnie we mnie?
Są tylko moje cierpienia.
Gdzie się podziewa to, co mną było,
A nigdy już mną nie będzie?
Pewno kochała o wiele więcej,
Niż myślał.

A oto wróżba z chińskiego ciasteczka:
Strach jest tym co cię niszczy; zapomnij o nim a zwyciężysz.

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

wtc-4small.jpg
Tam zaszło Słońce w środku dnia
I serce tego miasta bić przestało
Telewizorów zimny blask
Skuł lodem twarze wszystkim nam
Tak jakby w miejscu stanął czas
Pomiędzy ciszą a mym pierwszym słowem
Wtedy poznałam strachu twarz
I jego całkiem ziemski dotyk
Dzieci Ziemi
Zabijają się
To mogłeś Ty być, mogłam ja
Jednym z tych ludzi, których teraz już nie ma
I jakiś płomień we mnie zgasł
A dziwne zimno myśli zabiera
Dzieci Ziemi
Zabijają się
Póki mogę – krzyczę
Póki żyję
Dzieci Ziemi
Zabijają się
Krzyczę – zimno

By
Anja Orthodox

***

Pamięci wszystkich tych, którzy cztery lata temu, 11 września 2001 roku, zginęli w trakcie ataku terrorystycznego na WTC.

[*]

***

Zachęcam też do obejrzenia filmiku poświęconego pamięci policjantom i strażakom, którzy zginęli ratując życie innym. Znajdziecie go na stronie Brygady Ratukowej klikając na „dział” ANIMACJA.

[*]

***

Możemy pamiętać.
Możemy się modlić.
Ale nie możemy płakać wystarczająco mocno.

***
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Cześć :*

Jak tam pierwszy tydzień szkoły?

U mnie całkiem ok. Mam nową nauczycielkę od angielskiego, która (chociaż na początku wydawała się straszna) chyba jest w porządku. Poza tym dostałam już pierwsze oceny – trzy 5 (polski, WOS, angielski). Dziś pisałam też kartkówkę z biologii. Poszła mi tak średnio – liczę na 4. Poza tym religię mamy z księdzem, który ma nas przygotowywać do bierzmowania, ale jedną katechezę mieliśmy z dawnym nauczycielem religii – Piotrem O., pseudonim Pingwin, który miał na sobie zwałową koszulkę z napisem: „Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy” :D Trzebaby było dodać, że Pingwinek jest łysy :D Ale mimo tego, że narazie w szkole jest całkiem, całkiem to już coś się dzieje… Dziś na WF-ie taka jedna Marta H. (głupia suka) pchnęła mnie tak, że upadłam i zdarłam sobie kolana! Jak ja bym chciała jej strzelić w ryj! Głupia zdzira!

No, sorry, ale emocje mnie poniosły :P

Chciałabym też przeprosić Ludiego i Wonskiego za moje ostatnie zachowanie (chodzi o tę taśmę i biolę), ale wkurza mnie to, że kiedy coś chcecie to jesteście mili, a tak to zachowujecie się tak jakbyście w ogóle mnie nie znali! Byłam zła dlatego tak się zachowałam, ale mimo tego, że Was przepraszam nie zmienię o Was (przynajmniej narazie, póki mnie nie przekonacie) zdania. To tyle. Sorry…

Pozdrawiam :*

jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

Cześć :*

Wczoraj byłam w Multikinie na maratonie horrorów :) Było super :D Co prawda z początku bałam się, że mnie nie wpuszczą, ale poszło jak po maśle ;) Spotkałam Iwettę – wolontariuszkę ze schroniska. Niestety miejsca miałam nie za dobre, bo sąsiadowałam ze strasznie rozgadaną hołotą :D Okropność… ale da się przeżyć.
multikino_bydgoszcz03.jpg
Najpierw puścili „Dark Water: Fatum”. Cóż… Powiem tak: film może i dobry, może i straszny, ale okropnie się dłuży. Horror trwał ok. 1,5 godziny a czułam się tak jakbym siedziała w kinie z 3 godziny :( Poza tym jak na typowy horror to był to zbyt zagmatwany film. W końcu horror ma straszyć a nie nudzić jak to było w tym wypadku. Jedynym plusem była fajna atmosferka i jedna z lepszych aktorek w roli głównej a mianowicie Jennifer Connelly, która naprawdę świetnie się spisała.
darkwater_170px.jpg
Następnie puścili świetne straszydło, które widziałam już 5 razy a mianowicie „Teksańską masakrę piłą mechaniczną” :D Film bardzo mi się podobał, ponieważ jest dla wszystkich: niektóre sceny były śmieszne, inne obrzydliwe a jeszcze inne cholernie straszne! Mimo tego, że oglądałam to już wcześniej to i tak w niektórych momentach aż podskakiwałam na krześle… Ciarki przechodzą… Co ciekawe film jest częściowo oparty na prawdziwych wydarzeniach – rzeczywiście w roku 1973 w Teksasie znaleziono zwłoki 33 ofiar, a morderca robił sobie z ich skóry maski, ale wcale nie używał do zabijania piły mechanicznej. Mimo to opowieść jest straszna i naprawdę warta obejrzenia. Warto zerknąć chociażby dla wspaniałych aktorów: Jessici Biel (główna rola; najgrzeczniejsza i najświętsza dziewczyna z grupy – Erin), Jonathan`a Tucker`a (głupkowaty, wiecznie wymądrzający się „pedzio”- Morgan), Erici Leerhsen (rozbrajająca swą głupotą Pepper), Mike`a Vogel`a (super przystojny i miluśki Andy) oraz Eric`a Balfour`a (świetnego pod każdym względem chłopaka Erin – Kemper`a). Także naprawdę POLECAM!
teksanskamasakra_170px.jpg
Ostatni horror jaki oglądałam to „Amityville”, czyli horror opowiadający historię rodziny, która zamieszkała w nawiedzonym domu. Co bardzo dziwne historia ta zdarzyła się naprawdę! Film warto obejrzeć ze względu na kilka naprawdę mocnych i strasznych scen (np. „przechadzka” po dachu), śmiesznego momentu z opiekunką do dzieci – Lisą – oraz ze względu na super przystojnego aktora Ryan`a Reynolds`a (który gra główną rolę, czyli „tego złego” opętanego) i utalentowaną aktorkę Melissę George (żona „tego złego”).
b3fdd0bb7d1681cdd521512f56f295d024896.jp
Podsumowując: według mnie, „Teksańska masakra…” była najlepsza, na drugim miejscu „Amityville”, a na szarym końcu „Dark Water: Fatum”.

Co do dzisiejszego dnia to muszę powiedzieć, że też było ok. Mimo, że do domu wróciłam o 3.15 to wstałam o 9 i poszłam na pieszo do parku Witosa na wystawę psów nierasowych gdzie zbierałam pieniądze na bydgoskie schronisko dla zwierząt, ponieważ jestem tam wolontariuszką. Kasy niestety nie zebrałam dużo: w sumie wszystkie wolontariuszki zebrały ok. 50 złotych :( Musiałam też, razem z siostrą, wejść na scenę i rozdawać upominki wystawiającym swe psy :) No comments… Ale się opłaciło: dostałam darmowy karnet do McDonalda (zjadłam powiększony MacZestaw), obrożę z chustką dla psa, słodycze, blok rysunkowy i kredki, ale wszystko naprawdę dobrej marki ;) Dziękuję pani Izie, dyrektorce schoroniska za te wspaniałe prezenciki :*

A teraz kilka słów do moich koleżanek:

Marta żałuj, że nie było Cię na wystawie, bo było naprawdę super!

Kacha, mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś na imprezie, bo ja w kinie naprawdę świetnie! Żałuj!

HA, HA, HA :D
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:

WYBIŁA GODZINA ZERO…

O 9:30 odbyło się rozpoczęcie roku szkolnego :( Żegnajcie kochane wakacje ;( Witaj nudna budo ;(

Ech… W tym roku będę się musiała bardzo przyłożyć do nauki (w końcu III klasa gimnazjum to nie przelewki), poza tym zamierzam jeździć do schroniska i na konie (w weekendy), więc nie wiem ile czasu będę poświęcać temu blogu, ale postaram się jak najwięcej :)

Ok, to tyle ode mnie.

Pogrążona w smutku i rozpaczy z powodu rozpoczęcia roku szkolnego
Agata.
jadesicon1.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS