roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

Hej, hej :)

Postanowiłam zrobić tutaj małe podsumowanko minionego tygodnia, także oto ono.
Przez cały zeszły tydzień był w naszej szkole (już, a raczej dopiero trzeci) Kolorowy Tydzień Integracji. Było wiele konkursów, imprez, zabaw, ale niestety nasza klasa nie uczestniczyła w tym tak często, bo teraz nauka jest najważniejsza :( W sumie to widziałam tylko zmagania siatkarek, pokaz mody i brałam udział w zabawie „Złota rybka”. Szkoda, że tylko tyle widziałam, bo poza tym były, np. tańce irlandzkie oraz różne inne atrakcje :( No, ale grunt, że coś tam zobaczyłam :) Ogólnie było fajnie :P Zajęłam III miejsce w konkursie literackim ;) Napisałam opowiadanie :) Daję Wam je tutaj poniżej (speszyl for Poldex), może się Wam spodoba, chociaż wątpię, bo mi się nie podoba, ale co się dziwić, jak je pisałam przez niecałe pół godziny na szybko :P Proszę o komentki :* Oczywiście, wszystko co tam napisałam jest fikcją (chociaż zawiera też moje odczucia).

Mam na imię Daria i mam 16 lat. To znaczy, prawie 16. Leżę na szpitalnym łóżku. Od niemal trzech tygodni jestem w szpitalu. Czemu? Parę miesięcy temu wykryto u mnie ostrą białączkę szpikową. Leczę się – mam za sobą już dwie kuracje chemioterapii. Czy wyzdrowieję? Nie wiem. Zresztą, tego nie wie nikt. Jestem dobrej myśli. Staram się być szczęśliwa na przekór chorobie, ale to jest trudne, zwłaszcza teraz, gdy na świecie jest tyle zła: gniew, depresja, przemoc, zdrada, zbrodnie… W dzisiejszym świecie nie ma miejsca na miłość, a przecież to właśnie miłość jest najważniejszą wartością w życiu każdego człowieka. Przynajmniej powinna być…
Czym dla mnie jest miłość? Do niedawna była niczym. Jednak teraz, kiedy już wiem, że w niemal każdej chwili mogę umrzeć, zaczęłam doceniać to uczucie. Wiem, że w każdym momencie mojego życia mogę liczyć na rodziców. To dzięki nim mam siłę walczyć z chorobą. To oni są przy mnie, pomagają mi, pocieszają… Wiem, że mnie kochają. I ja też ich kocham. Kocham ich za to, że są. Ogromną opoką dla mnie są też moi przyjaciele. Oni zawsze potrafią mnie rozśmieszyć, pocieszyć. Mogę z nimi porozmawiać na każdy temat, poradzić się ich, kiedy mam jakiś problem, a najlepsze jest to, że przez moją chorobę oni wcale nie traktują mnie inaczej. Traktują mnie jak kiedyś, jak zwykłego człowieka, jak dawną Darię. Są dla mnie oparciem i wiem, że zawsze będą przy mnie. Dzięki nim jestem szczęśliwa. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko takiej prawdziwej miłości. Miałam ją, ale straciłam. Ciężko jest mi o tym myśleć, a co dopiero pisać… Byłam z Łukaszem przez pół roku. Bardzo go polubiłam, może nawet pokochałam…? Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora i powiedziałam mu o tym, on odszedł, zostawił mnie. Zostawił wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowałam. Ale nie mam mu tego za złe, nie mogę go za to winić. Wydaję mi się, że moja choroba była tylko pretekstem do jego odejścia. Chyba byłam zbyt nieczuła, zbyt niezależna i skupiona na sobie. Nie doceniałam tak wspaniałego uczucia jakim jest miłość. Myślę, że nie byłam wystarczająco dojrzała i gotowa, by odwzajemnić to uczucie.
Czy teraz jestem dojrzała i gotowa? Tak, teraz jestem. Nareszcie doceniam miłość. Wiem, że to najważniejsza wartość w życiu każdego z nas, w życiu, które bywa tak ulotne i tak szybko mija… Dlatego nie wolno go zmarnować. Trzeba walczyć i cieszyć się tym, co jest teraz. Cieszyć się MIŁOŚCIĄ !!!

Jak już pisałam, nie jestem z tego opowiadania zadowolona. Pisałam je na szybko, tak jakoś na konkurs, to tak jakby na zawołanie, a tak pisać nie lubię. Ale proszę o komentarze, bo są dla mnie ważne, gdyż rozważam pójście do klasy humanistycznej (nadal nie mogę się zdecydować, czy human. czy biol-med.), ale jeśli nie potrafię pisać to sobie odpuszczę… Tylko piszcie szczerze!!!
Oczywiście gratuluję Anulce wyróżnienia oraz Kasi zajęcia I miejsca!!! Buziaki dla Was!!! :* :*
Poza tym dziś miałam grać w kosza razem z Kachą, Martą, Wonskim, Pawłem i… księdzem (tak, tak :D), ale niestety pada, więc na razie odpada, ale na pewno jeszcze zagramy :) Ostatnio polubiłam kosza, chociaż niezbyt mi idzie…
Hmmm… To chyba wszystko.

Pozdrawiam!!!

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej :)

Co tam u mnie?
A po staremu :)
W szkole trwa właśnie Kolorowy Tydzień Integracji, więc są luzy ;) Ale i tak na przyszły tydzień mamy zapowiedzianych sporo sprawdzianów :( Spoko, jakoś dam radę (I hope so…) :D
Ach… Testy zbliżają się wielkimi krokami. Nie chcę nawet o tym myśleć, ale wiem, że muszę. Dodatkowo zdołowała mnie lekcja narady klasowej, na której omawialiśmy rekrutację do liceów. Matko! Ja się tak boję…
Poza tym byłam dziś z Kachą pograć w kosza ;) Tym razem szło mi lepiej :P Grałyśmy ok. 2,5 godziny :D Nawet przyszedł do nas Wonski z Jakubem i się dołączył :) Było fajnie :D
To chyba na tyle.

malowane_wszystkiego_naj.jpg
CHCIAŁABYM ŻYCZYĆ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MOJEJ WSPANIAŁEJ KOLEŻANCE MARTUSI Z OKAZJI JEJ 16-TYCH URODZINEK, KTÓRE MA JUŻ JUTRO. BUZIAK :* ŻYCZĘ CI PRZEDE WSZYSTKIM SPEŁNIENIA MARZEŃ, DOBRYCH OCEN, ZDRÓWKA, SZCZĘŚCIA, UŚMIECHU NA TWARZY I WSZYSTKIEGO CZEGO SOBIE ZAŻYCZYSZ :) STO LAT!!!
Ciocia_Krowa_d.jpg
question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej :)

Dziś mam za sobą dość fajny dzionek ;)
W szkółce luzik :] Na bioli miałam zwałę, bo omawialiśmy środki antykoncepcyjne :D Poza tym był apel dotyczący Kolorowego Tygodnia Integracji. Fajnie :P
Po południu poszłam sobie do Tesco wymienić funty – kupuję w merlinie „Brygadę ratunkową” na DVD (sezon pierwszy) i płytę Jimmy Eat Wolrd!!! Yeah!!! :D
Poza tym byłam z Kachą pograć w kosza.Doczepił się do nas jakiś chłopak (z szóstej klasy z Kap). Miałyśmy z niego niezłą zwałę :D Potem przyszedł Pawełek, który oczywiście zaczął się popisywać :P Ale się naśmiałam :D Paweł nieźle gra, ale tego jego popisy i męska ambicja… No comments :D Stwierdził, że mam zadatki na koszykarkę, bo rzucam piłkę „z cycka” ;D Jasne, ja i kosz! Grałam chyba z godzinę, a trafiłam tylko parę razy, no, ale nie mam kondycji (w zeszłym roku uciekało się z wf-u, oj uciekało :)), więc co się dziwić, hehe :P
A jutro idę na drzwi otwarte do 5. Mam nadzieję, że mi się tam spodoba i że się dostanę!!! 3majcie kciuki!!!

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

810584-small.jpg

Uch… Właśnie doszłam do przerażającego wniosku. Otóż, moja sis poszła sobie dziś na blały i w mieście zauważyła siedzącego na ławce, dziwnie zachowującego się mężczyznę. Chwilę potem, kiedy drugi raz przechodziła obok zauważyła przy nim policję – facet nie żył. I wiecie co mnie przeraziło? To, że w naszym społeczeństwie jest totalna znieczulica na ludzkie cierpienie, na ludzką krzywdę. Każdy dba o swój tyłek. Ludzie mijają się na ulicy i kompletnie nie zwracają na siebie uwagi. Kiedy ktoś potrzebuje pomocy, inni udają, że tego nie widzą… To straszne. Przeraża mnie to. Chciałabym to zmienić, ale to nie takie proste, bo żeby cokolwiek się zmieniło każdy człowiek musi zmienić swoje nastawienie zarówno do siebie, jak i innych. A jak wiemy, nasze społeczeństwo nie jest chętne na żadne zmiany, więc… chyba do końca życia będę żyła w przeświadczeniu, że tak naprawdę nie można na nikogo liczyć… Ale to nieważne. A raczej ważne. Ale nie chcę o tym myśleć, bo wpadam w głęboki dół, a tego nie chcę.
Martuś – oglądałaś już filmik, który na Twoje specjalne życzenie Ci pożyczyłam? :D Pamiętaj – zrobiłaś to na własną odpowiedzialność! Ostrzegałam :P

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

83-89291-35-5.jpg

- W piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwie wyjście. A potem pokazują ci wszystkie te chwile szczęścia, które straciłeś śpiąc, wiesz, że my przesypiamy połowę życia? I tym wszystkim śpiochom takim jak ty pokazuje się w piekle, co mogli w życiu osiągnąć, gdyby budzili się w porę.
- A potem? (…) Co się dzieje potem, kiedy już to wszystko pokażą?
- Potem, (…) zostawią cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia…
*

* Fragment książki „Gnój” Wojciecha Kuczoka.

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Witam, witam :)

Właśnie zaczęły się moje rekolekcje, hehe :] Potrwają do środy, więc na razie mam luzik. Co prawda rekolekcje nie są zbyt ciekawe… ale mam niezłą zwałę z ks. Macieja :D
Dziś byłam też z klasą (po rekolekcjach) w Multikinie na filmie „Jan Paweł II”.

po.7051801.jpg

Na pewno każdy z Was wie o czym, a raczej o kim, jest ten film, ale zainteresowanych odsyłam na stronę FilmWebu. Czy film mi się podobał? Szczerze mówiąc, niebardzo… Spodziewałam się czegoś więcej, ale się rozczarowałam… Nie podobała mi się gra aktorska Jona Voighta. Poza tym dubbing był beznadziejny. Fabuła ciekawa, ale przedstawiona w sposób dla mnie nieinteresujący. Momentami film mnie nudził. Denerowało mnie to, że film miał być poświęcony pontyfikatowi Jana Pawła II, tymczasem jakaś połowa filmu była poświęcona czasom przed wyborem na Papieża. Wiem, że to bardzo ważny czas, ale skoro produkcja miała opowiadać o pontyfikacie to chyba powinna o nim opowiadać!!! Nie podobało mi się też to, że strasznie skrócili w filmie ostatnie lata pontyfikatu Karola Wojtyły. Nie mniej, film można obejrzeć. Większość moich koleżanek płakało, ale ja nie uroniłam łzy (chociaż z natury jestem sentymentalna i wrażliwa), chociaż ostatnie momenty filmu ściskały za gardło. W sumie (w skali od 1-10) film zdobywa u mnie 6 punktów.
To chyba tyle ode mnie ;)

33999.jpg

Dodam, że wczoraj oglądałam skandalizujący i kontrowersyjny film „Gwałt”. Nie polecam. Jak to ktoś dobrze określił, to „pornos z fabułą”. Jednak zainteresowanych mogę odesłać pod ten adres. Jako ciekawostkę mogę podać, że odtwórczyni jednej z głównych ról (pięć lat po premierze filmu), aktorka Karen Lancaume, popełniła samobójstwo przedawkowując leki…

Pozdrawiam :*

po.7048286.jpg

PS. PRZYPOMINAM, ŻE DZIŚ O 22:10 NA TVN7 STARTUJE 5 SEZON „BRYGADY RATUNKOWEJ”!!! ZAPRASZAM PRZED TELEWIZORY, BO NAPRAWDĘ WARTO!!!

dvd3.jpg

PS2. CHCECIE URATOWAĆ „ROSWELL”? PODPISZCIE PETYCJĘ W SPRAWIE POWTÓREK TEGGO SUPER SERIALU, W POLSCE!!! PROSZĘ, WAS BARDZO :* PETYCJĘ ZNAJDZIECIE TUTAJ!!!

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej!!!

Anulka i Poldek prosiły mnie, bym dokładnie (ze wszystkimi szczegółami) opisała na blogu koncert Virgin, więc ta dłuuuuga noteczka jest speszyl for Anka&Poldex :) Chociaż jak i inni przeczytają tę przydługą notkę to będzie mi bardzo miło ;)

21.jpg
Zespół Virgin, czyli Tomek Lubert i Dorota Rabczewska (wbrew temu co inni myślą Virgin to nie sama Doda, ale i inni, w tym Lubert, który jest założycielem grupy :)).

Więc tak… Od razu wyjaśnijmy coś sobie. Słucham Virgin, bo lubię ich muzykę, mają świetne teksty i niezaprzeczalnie dobry wokal (Doda ma głos, trzeba przyznać) i gitarkę (Tomek Lubert wymiata!!!), ale Dody jako osoby jakoś nie lubię (nie znam jej, ale z jej wypowiedzi oraz wizerunku można wiele wywnioskować). To tyle na początek.
Koncert odbył się wczoraj, czyli 17 marca, w Bydgoszczy, w hali sportowo-widowiskowej Łuczniczka. Dodajmy, że był to pierwszy koncert Virgin w Bydzi ;) Godzina rozpoczęcia impry była zaplanowana na 19:30, ale, jak to zwykle bywa na koncertach, Doda z zespołem spóźniła się o całe pół godziny (jak nie więcej), ale luz :D To małe opóźnienie było nam, tzn. mi, Marcie i Magdzie, z którymi byłam na koncercie, nawet na rękę, bo spóźniłyśmy się na tramwaj i szłyśmy pieszo. No, ale nieważne. Doda zaczęła koncert super piosenką z płyty Ficca „Inni przyjaciele”. Początek koncertu był dość drętwy, bo ludki dopiero się zaczynały rozkręcać, ale fajna atmosferka była na utworach: „Znak pokoju”, „Dwie bajki”, „Mam tylko Ciebie” i oczywiście na piosence „Dżaga” :P Mimo, że słoń mi na ucho nadepnął darłam się w niebogłosy, troszkę se potańczyłam (jeśli można tańczyć w takim ścisku) i naprawdę super bawiłam!!! Minusem koncertu było to, że był krótki (zaledwie godzinka) :( No sorry, ale za taką kasę (25 zeta) mogli się bardziej postarać… No, ale nic. Fajnie się bawiłam i to najważniejsze ;) Dodam, że kupiłam se fotkę Virgin, bo chciałam zdobyć autograf Dody, ale się nie udało (a byłam tak blisko!!!)… :( Trochę się wkurzyłam, bo stałam w kolejce jakąś godzinę, a Doda była jakieś 5 metrów ode mnie, a i tak nie dostałam autografu :( No, ale nic. Ja nie narzekam :D Naprawdę fajnie się bawiłam!!! Kiedy wróciłam do domu strasznie bolały mnie plecy i nogi, w ogóle wszystko mnie bolało, ale mogę powiedzieć, że był to przyjemny ból :) BYŁO SUPER!!!

To chyba na tyle ode mnie ;)
Aniu, Kasiu – w razie czego dopowiem Wam więcej w szkole!!!

Papatki :*

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Hej!!!

Pierwszy dzień w szkole po moim powrocie z protestu i już tyle się wydarzyło!!! Co takiego? Zaczynam (ostrzegam, że mogę się porządnie rozpisać).

Oczywiście cała szkoła (klasa i moja polinistka) wiedziała o mojej aferze z kotem, więc musiałam powiedzieć jak się wszystko skończyło i takie tam :D Pogadałam se z Pawełkiem i chłopakami, którzy oczywiście nie popierają tego co zrobiłam i uważają mnie pewnie za kompletną idiotkę, ale to nieważne, bo liczy się to co ja myślę, a nie oni :P Potem była rela, na której ksiądz opowiadał nam o ukrzyżowaniu Chrystusa. Nie szczęził sobie przy tym szczegółów… Mi to tam nie przeszkadza, ale Magdzie, Vandzi, a zwłaszcza Marcie zrobiło się słabo! Na przerwie poszłam z Martą do kibla, bo źle się poczuła. Marta gada ze mną, siada na tym kiblu i w pewnej chwili spuszcza głowę i się na dół gapi. No to ja się pytam: „Co jest?”. Ona nie odpowiada, ale się podnosi i chce wyjść z tej kabiny i się tak zatacza, a ja ją przytrzymuję i mówię, żeby spowrotem usiadła, ale ona oczywiście wcale nie siada tylko się osuwa na dół! Ja panika :D Nie wiem co robić, bo miałam wybór, albo zostać albo ją zostawić i po kogoś iść, ale tak jakoś nie potrafiłam i nie wiedziałam co robić. Na szczeście do klopa wlazły jakieś dwie laski, które tak się na mnie gapią i pytają: „Co ty robisz?”, a ja mówię, że koleżanka zemdlała i żeby po kogoś poszły. No to idą. Przyprowadziły jakąś nauczycielkę i poszły po naszą wychowawczynię (nawet nie wiedziałam skąd wiedzą, która to nasza wych., bo nic im nie mówiłam, ale grunt, że ją przyprowadziły ;)). Potem to Marta już się tak powoli wybudza, ale nie kontaktuje. I biorę jej plecak i idę z nim do piguły, a moja wychowawczyni poszła z Martą do windy. Coś długo nie schodziły, więc poszłam sama do piguły (myślałam, że już tam są) i jej zdałam wstępną relację i wtedy Marta „przyszła” (na rękach faceta od WF :D). Jeszcze się mnie o coś piguła wypytała i poszłam. A potem Marta była zwolniona do domu. W klasie mała afera się o to wydarzenie zrobiła, tzn. dziewczyny zaczęły panikować (chłopacy nie wiedzą; stwierdziłam, że tak będzie lepiej) i stwierdziły, że Marta musi jeść w szkole śniadanie!!! POPIERAM!!! Na hiście oglądałam film o Holocauście, a na bioli jakieś tam filmy, zapłodnienie, itp. :D Pani oddawała sprawdziany. Wydawało mi się, że dobrze mi poszło, ale niestety z ukł. nerwowego będę dopiero zdawać na 4, a drugiej oceny nie znam :( Także nie jest tak dobrze, jak być powinno… No i potem zostałam zwolniona z WF-u :) Ale wcześniej musiałam się niestety natrafić na Macieja, który gapił się na mnie tak, jakby ducha zobaczył :D
A dziś idę jeszcze na spotkanie „Co dalej po gimnazjum?”. Myślę, że mi się przyda, bo nadal nie jestem co do kolejnej szkoły zdecydowana… Będę się jeszcze wkuwać do gegry, także dzisiejszy dzień był pełen wrażeń :P
No to chyba tyle.

Specjalne pozdrowienia dla MARTUSI!!! 3maj się!!! Wszystko będzie oki!!!

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

No i wróciłam :)

Mój protest trwał całe trzy dni :D Trwałby dłużej, ale moja mama nie wyrobiła i przyjechała do mnie następnego dnia przed południem :P Zostałam u babci jeszcze jeden dzień, czyli do dzisiaj. Kotu nic nie jest :) Wiedziałam :] Na 23 ma wyznaczoną kastrację… Moja babcia wraca 19, więc luz :P Nareszcie będę mieć 20 funtów i wymarzoną „Brygadę ratunkową” na DVD :D Lol!!! :) Hmmm… Co jeszcze napisać? Chyba nie mam za bardzo co. Przeczytałam dwie książki („Gorący lód” T. Jasturna i „Nie jestem która wszystko zniesie” M. Fox), a już jutro muszę iść do budy :( Niestety… No, ale to tylko 3 dni, a potem rekolekcje, więc dam radę :P Daję Wam tutaj fragment jedenego z wierszy M. Fox.

Nie ma słów dobrych
Każde słowo może rozorać duszę (…)
Rany które krwawią mogą się zabliźnić święcie
W przeciwieństwie do dusz
Które nie znajdą spokoju
Między morzem i niebem
Między słowem a słowem
Między tobą i mną

by
Marta Fox

Wiersz strasznie mi się podoba… Zachęcam do przeczytania „Nie jestem która wszystko zniesie” – tam znajdziecie wiersze i opowiadania Marty Fox. Są super!

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:

Więc tak…
W Bydgoszczy szaleje ptasia grypa. Moja babcia wyjechała i nie ma kto zająć się jej kotem. Moja mama panikuje i nie chce wziąść go do domu. CHAMSTWO!!! Jak ja nie lubię takiego zachowania. Przecież to Zacky… Nasz mały, śliczny koteczek!!! Ja go nie zostawię!!! Postanowiłam – jadę do Opławca!!! Będę się zajmować kotem!!! Koniec kropka. To już postanowione i moja mama, czy ojciec nie mają nic do gadania!!! Efekt? Jutro nie idę do szkoły. W ogóle nie wiem, kiedy wrócę. Na razie wyjeżdżam, czy się to komuś podoba, czy nie!!!
To tyle. Chciałam Was tylko o tym poinformować. Mogę na jakiś czas zamilknąć na blogu.
Na razie.

question_cruz_pretty%20copy.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS