roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2006

Hejo!

Strasznie mi się nudzi, więc piszę. Zawsze tak mam, że jak mi się nudzi to siadam do kompa i piszę. Takie małe uzależnienie :) Co tam u mnie? Ano po staremu. Wczoraj była u mnie Marta i trochę sobie pośpiewałyśmy na karoke ;D Śmiechu warte ;D A jutro na basenik. A pojutrze do pracy. Ciekawe co z tego wyniknie? ;P Nawet teraz chętnie bym sobie popracowała :) Poważnie. Mam nadzieję, że nas przyjmą. A tak poza tym to właśnie sobie słucham sobie muzy z TW i jestem na utworze Vertical Horizon „Everything you want”. Oto moje ulubione fragmenty tej piosenki ;)

You howl and listen
[Wyjesz i słuchasz]
Listen and wait for the
[Słuchasz i czekasz]
Echoes of angels who won’t return
[Na echa aniołów, które nie wracają]
You’re waiting for someone
[Czekasz na kogoś]
To put you together
[Kto złoży Cię w całość]
You’re waiting for someone to push you away
[Czekasz na kogoś, kto Cię odepchnie]
There’s always another wound to discover
[Zawsze jest kolejna rana do odkrycia]
There’s always something more you wish he’d say
[Zawsze jest coś więcej, co chciałabyś by on powiedział]
You still hide away
[Wciąż się ukrywasz]
The anger of angels who won’t return
[Przed gniewem aniołów, który nie powraca]
He’s everything you want
[On jest wszystkim, czego chcesz]
He’s everything you need
[On jest wszystkim, czego potrzebujesz]
He’s everything inside of you
[On jest wszystkim w Tobie]
That you wish you could be
[Czym chciałabyś być]
He says all the right things
[Zawsze mówi właściwe rzeczy]
At exactly the right time
[We właściwym czasie]
But he means nothing to you
[Ale on nic dla Ciebie nie znaczy]
And you don’t know why
[I nie wiesz dlaczego]

W pewnym sensie ta piosenka jest mi bliska…

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej!

U mnie nic specjalnego się nie dzieje, ale wczoraj byłam sobie na dwórku, by pożegnać z dziewczynami Pawełka, bo wyjechał sobie na wakacje nad morze na całe 10 dni – biedna Vandzia :P Poznaliśmy jeszcze jednego Pawła, zapomniałam jaką miał ksywę, ale nawet fajny był ;] A tak poza tym?
Martusia ma dziś imieninki, więc życzę jej wszystkiego najlepszego!!! ;* 3maj się!
No i tyle. Jadę sobie do Opławca do kuzynek ;)

I tekst piosenki, która bardzo mi się podoba:

I hate the world today
[Nienawidzę dziś świata]
You’re so good to me
[Chociaż jesteś dla mnie taki dobry]
I know but I can’t change
[Wiem o tym, ale nie potrafię się zmienić]
Tried to tell you
[Próbuję ci to powiedzieć]
But you look at me like maybe
[Ale ty patrzysz na mnie, jakbym była]
I’m an angel underneath
[Aniołem]
Innocent and sweet
[Niewinna i słodka]
Yesterday I cried
[Wczoraj płakałam]
I can understand how you’d be so confused
[Potrafię zrozumieć dlaczego byłeś zakłopotany]
I don’t envy you
[Nie jestem na ciebie zła]
I’m a bitch, I’m a lover
[Jestem suką, jestem kochanką]
I’m a child, I’m a mother
[Jestem dzieckiem, jestem matką]
I’m a sinner, I’m a saint
[Jestem grzesznicą, jestem świętą]
I do not feel ashamed
[Nie czuję wstydu]
I’m your hell, I’m your dream
[Jestem twoim piekłem, jestem twoim marzeniem]
I’m nothing in between
[Jestem niczym]
So take me as I am
[Więc weź mnie taką jaką jestem]
You’ll have to be a stronger man
[Musisz być silnym mężczyzną]
Rest assured that
[Spokojnym wtedy]
When I start to make you nervous
[Kiedy zacznę cię wkurzać]
And I’m going to extremes
[I kiedy zacznę wydziwiać]
You do what you do
[Robisz co robisz]
And don’t try to save me
[I nie próbujesz mnie ratować]
I’m a bitch, I’m a tease
[Jestem suką, jestem złośliwa]
I’m a goddess on my knees
[Jestem boginią na kolanach]
When you hurt, when you suffer
[Kiedy cię krzywdzę, kiedy cierpisz]
I’m your angel undercover
[Jestem twoim sekretnym aniołem]
Can’t say I’m not alive
[Nie możesz powiedzieć, że nie żyję]
M. Brooks – „Bitch”

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej.
U mnie nic szczególnego się nie dzieję – siedzę przed kompem, piszę, słucham muzy, oglądam filmy (ostatnio „Kod da Vinci” i „Zatańcz ze mną”, a teraz wypożyczyłam sobie „Dróźnika”), czytam (teraz kryminał M. H. Clark „Otrzyj łzy, kochana” – bardzo fajny), wychodzę na dwór z naszą stałą paczką (tzn. Marta, Vandzia, Paweł, Ludi i ja)… W poniedziałek chcę jechać z Martą na basen :) I pogadać w końcu z Kachą, która wraca z obozu, bo mi jej brakuje, hehe ;] A tak poza tym to przefarbowałam włosy na czarno. Jak myślicie (do osób, które mnie znają i które mnie widziały w nowej fryzurze) – jak wyglądam? Tylko szczerze! Hmmm… No nic. Spadam na tv, a potem może coś poczytam albo pójdę spać.
Dobranoc ;*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej ;)
Wróciłam z tej wioski zwanej Opławiec, gdzie byłam z Martą i rodzinką. Było fajnie ;) Byliśmy na spływie kajakowym i było okay, ale trochę się tylko pożarłam z Pauliną (ale to u nas norma, bo często się kłócimy, bo ona ma taki charakter, że na dłuższą metę jej nie trawię, ale ogólnie to lubię) i ręce mnie bolały, ale było fajnie. Poza tym w nocy gadałam z Martą do 3 o jakiś bzdurach i oczywiście najlepsza była akcja z sygnałem (Inu i te sprawy, hehe). I byłyśmy dziś nad rzeką i chyba dziewczyny fajnie się bawiły (ja nie pływałam z wiadomych względów, tzn. takie kobiecie sprawy) :) I graliśmy sobie w lotki i była zwała, bo ja rzucałam na oślep (bez okluarów) i raz nawet trafiłam w środek tarczy ;D I biłam się z Martą na poduszki i w ogóle czym popadnie, tzn. gazetą itp. a potem musiałam sprzątać. I ogólnie było fajnie :) Teraz Marta została u mnie na noc, hehe. I odwiedzili mnie Paweł, Ludi i Vandzia i jutro się umówiliśmy na 18 na dwórek. I tyle, kończę, bo muszę jeszcze z Martą pogadać, bo się burzy ;D
Pozdrawiam wszystkich!

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej!

Dziś byłam sobie z Martą na otwartym basenie na Astorii. Było fajnie ;) Popływałyśmy sobie i w ogóle. Potem zrobiłyśmy sobie przerwę i potem znowu do wody. A o 18 musiałyśmy się zbierać. I wsiadłyśmy w tramwaj wodny ;P Płynęłyśmy do Tesco i było super. Fajnie jest zobaczyć Bydzię z innej perspektywy. Tylko, że potem rozpętała się niezła burza i była zwała :D A jak wracałyśmy to byłyśmy całe mokre. Ale ogólnie było fajnie ;) A jutro jadę do Opławca (z Martą i rodzinką) – na pewno też będzie super ;P

I walk a lonely road
[Idę samotnie drogą]
The only one, that I have ever known
[Jedyną drogą jaką znam]
Don’t know were it goes
[Nie wiedząc dokąd prowadzi]
But its home and I walk alone
[Ale to jest mój dom i idę sama]
I walk this empty street
[Idę pustymi ulicami]
On the Blvd. of broken dreams
[Po bulwarze zniszczonych marzeń]
Were the city sleeps
[Miasto śpi]
And I’m the only one and I walk alone
[A ja jestem jedyna i idę sama]
My shadows the only one that walks beside me
[Tylko mój cień idzie ze mną]
My shallow hearts the only thing that’s beating
[Słyszę tylko bicie mojego serca]
Sometimes I wish someone out there will find me
[Czasami marzę, by ktoś wyszedł i mnie odnalazł]
Till then I’ll walk alone
[Ale potem dalej idę sama]

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

I wróciłam z tego naszego „spotkania” wtorkowego. I co? Ekhem… NIGDY, powtarzam nigdy, nie sięgnę już więcej po alkohol, bo mam praktycznie 2 godziny wyjęte z życiorysu. Jeszcze nigdy się tak nie nawaliłam i przyrzekam, że już więcej tego nie zrobię! Masakra. Dobrze, że miałam blisko kuzynki to zostałam u nich na noc i mama mnie w takim stanie nie widziała, bo byłoby ze mną kiepsko… Już i tak czeka mnie z nią poważna rozmowa, bo wątpię, żeby wszystko przeszło bez echa, ale mam to gdzieś. Dobrze, że mam już to za sobą, bo to było straszne i powtarzam już NIGDY!!! Uf… A co tam u Was? ;)

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej ;)
Dziś, a raczej wczoraj, byłam sobie u Marty, bo potrzebowała duchowego wsparcia i pomocy psychologa (czyli mnie :)), bo miała doła. Nadal ma. Ale nie martw się Marto, wszystko będzie oki, głowa do góry i nie przejmuj się (wiem, że to nie takie proste, ale się postaraj)! Pamiętaj, we wtorek będziemy się świetnie bawić i zapomnisz o tym kretynie raz na zawsze (I hope so…) ;) A poza tym zobaczyłam się z Vandzią, Pawłem, Ludim i Wonskim (tych dwóch ostatnich dawno nie widziałam, więc się cieszę) i sobie trochę pogadaliśmy i pooglądaliśmy zdjęcia z balu (nareszcie mam wywołane, jupi!!!). I jest good ;D

A teraz daję Wam dwie moje fotki z wesela mojego kuzyna, które odbyło się 1 lipca, czyli już dwa tygodnie temu, ale cóż… Fotki dostałam dopiero teraz, wiec dopiero teraz je zamieszczam. Zdjęcia musicie niestety ściągnąć na kompa, bo inaczej zamieścić się nie dało… :/

Ja to pierwsza z lewej, a obok moje dwie kuzynki – Justi i Paulinka. To początek imprezy, więc jeszcze nie było ze mną tak źle ;)
Ja, Justyna i Paulina
Ja na pierwszym planie, a dalej moja kuzynka Angieszka. To końcówka impry, więc jestem nieco zmęczona…
Ja i Agnieszka
Mam nadzieję, że fotki w miarę się Wam spodobają ;)
Dobranoc ;*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

I wróciłam. Co prawda byłam u kuzynki tylko trzy dni, ale i tak było fajnie ;) Miałam zostać dłużej, ale chciałam pojechać nad jeziorko ze znajomymi (niestety nie wypali…), a poza tym stęskniłam się troszkę za tym wszystkim. Za czym? Za wszystkim – znajomymi, domem, zwierzętami, nawet bratem, Netem, forum… Ale świetnie się bawiłam i w przyszłym tygodniu też zamierzam jechać! Super się bawiłam. Dużo pływałam, gadałam, śmiałam się ;D Kuzynka namówiła mnie na oglądanie „Joan z Arkadii” (świetny serial, taki przyjemny) i „Zagubionych” (nawet mi się podoba; w serpniu robimy sobie z Pauliną maraton tego serialu na AXN). Po prostu miło spędziłam czas. A upały są nieziemskie! Czasem nic mi się nie chce ;P I przeczytałam książkę Alice Walker – „Kolor purpury”. Nawet fajne ;] I spotkałam się z Martą, Vandzią, Pawłem i Kachą ;D Tęskniłam za nimi ;* No i tyle. Niedługo pewnie znowu wyjadę, ale czasem fajnie robi takie oderwanie się od tego wszystkiego, nawet chwilowe. Pozdrawiam.

PS. Kilka fajnych tekstów, jakie mi wpadły w ucho, kiedy byłam u kuzynki.

Nad rzeką. Paulina mówi, że może któraś by poszła po jakąś wodę albo coś, a moja 20-letnia kuzynka Justyna na to:
„Ja ani nie idę, ani nie zostaję” ;D
W ogóle zwała była jak uczyłyśmy Justynę skakać na bombę z takiego kamienia ;D Dużo się naśmiałyśmy i fajnie bawiłyśmy, bo Justi jest taka zwałowa. Też fajnie prowadzi samochód – jak się cieszyła, że dobrze zaparkowała, albo jak wyprzedziła autobus ;D Ale cóż… Prawo jazdy to ma od niedawna to jej się nie dziwię i jestem dumna, że tak świetnie sobie radzi za kółkiem (też bym tak chciała) :)
Cytat z serialu „Joan z Arkadii”, kiedy taki inwalida tłumaczył, dlaczego wylądował na wózku:
„To była moja wina! Nie spisek wszechświata, ani zły układ planet…” ;D
Albo fajny był też schemat jak pies moich kuzynek, Gomez, wytarzał się w błocie. No normalnie widok był cudny ;)
Moja kuzynka Paulina:
„No bo ludize tak skakają…” :D
W ogóle wiele było schematów, ale już nie pamiętam.
Jak wróciłam to też był niezły schemat, jak wszystkie (ja, Marta, Vandzia, Kacha i Marysia) zaczełyśmy uciekać od takiego robaka i piszczałyśmy jak wariatki, a Paweł taki zonk ;D W ogóle Paweł ma czasem takie świetne miny, zwłaszcza jak mu się wspomni Miedziaka ;]
avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Wyjeżdżam. Odwiedzam kuzynkę. Jak wrócę to opiszę (Marta, mówi Ci to coś? ;P). Pa.

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hejka ;*
Od ostatniej notki humorek mi się poprawił, a sytuacja opisana w ostatnim poście też w miarę się poprawiła (nie jest idealnie, ale na pewno lepiej niż na początku naszej kłótni… ;p), więc mój humor również ;) Tym bardziej, że wczoraj byłam nad jeziorem w Pieckach z Martą, moim ojcem i bratem. Było fajnie ;] Popływałam sobie trochę, Marta dwa razy mnie zatopiła, hehe ;D Poza tym trochę pogadałyśmy i miałyśmy zwałę z mojego jakże szurniętego braciszka ;] Obecnie staram się namówić ojca na Woodstock… Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie, ale 3majcie kciuki :) Wczoraj byłam też u babci, na tej wiosce zwanej Opławiec ;D Niestety musiałam jechać, ale nie było aż tak źle… Pogadałam z Pauliną, poczytałam, obejrzałam trochę meczu (kurwa, byłam za Portugalią!!!)… Czyli może być ;) Na razie wakacje są oki, jest nienajgorzej, hehe ;D I tyle.

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS