roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2006

:)

Tym razem będzie pozytywnie, a przynajmniej postaram się by było.

Szkoła. Ten tydzień – luz, bo „uciekło” nam 14 godzin, ale w przyszłym tygodniu będzie masakra… Cóż, życie. Przeżyję. Jak to napisała scu. (buziak ;*): „Olać wszystko, jutro tak czy inaczej, nastanie nowy dzień” i tego narazie się 3mam ;D

Prezentacja z historii. Trzy dni przygotowań (począwszy od pomysłu, poprzez kłótnie, wzajemne docieranie się, bo w końcu nasza klasa dopiero się poznaje, po scenografię i stroje) nie poszły na marne i opłaciły się. Nasze Indie wypadły dobrze :) Oceny poznamy w środę, ale myślę, że 5 będzie ;P
btw. Pozdrawiam Chiny (Jacek, Mateo, Martin, Paula, Oskar, Kuba, Agnieszka L.) – ta grupa rządzi! ;*

Weekend – nareszcie! :) Co planuję? Hmmm… Muszę się odprężyć. Jak? Dobra, będę szczera – komputer, film, muzyka. To jest to co lubię ;D Może uda mi się też spotkać ze znajomymi (btw. pozdrawiam Martę, Kasię P., Anię Sz., Vandzię, Kachę S., Asię S. i innych takich :P ;*), mam nadzieję. A w niedzielę jadę do kuzynek. Mam nadzieję, że Paulinka wytłumaczy mi fizę, bo już w środę sprawdzian… :/ A poza tym muszę napisać esej na polski i cosik na warsztaty, ale to zrobię dziś albo maksimum jutro, by trochę wolnego też mieć :)

I tyle ode mnie na dziś i pewnie na przyszły tydzień też.

Pozdrawiam Was gorąco ;*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

New lay.
Komentujcie! ;D

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

- Cześć, Agata.
Powiedział i pokiwał mi.
A ja?
Odwróciłam głowę w drugą stronę i kompletnie go zignorowałam.
Czy dobrze zrobiłam?
Nie wiem, bo skąd. Ale jeśli to nie da mu do myślenia, to już nie wiem…
Zresztą ostatnio mało wiem.
I wiecie co?
Chyba wolę nie wiedzieć więcej…

No, ale wiem na pewno, że…

I tak nie spotkamy się więcej i tak
I tak nie będziemy się więcej już znać
I tak nasze usta nie będą już ze sobą więcej grać…

No to pierwsze to jeszcze kwestia dyskusyjna, ale reszta… :(

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej… :)

Dziś było tak długo przeze mnie wyczekiwane spotkanie klasowe z moją dawną klasą, niezapomnianą i mimo wszystko niezastąpioną IIID ;)Umówiliśmy się w pizzerii Mario, ale i tak poszliśmy do McDonalda (cóż za wyszukane miejsce… ;P) :D I jak było? Generalnie ok. Fajnie było zobaczyć wszystkich (no prawie wszystkich… Macieja chyba zajebie na miejscu jak tylko go zobaczę, albo jak będzie dostępny na gygy ;P) i pogadać sobie. Szkoda tylko, że obowiązywał nas praktycznie jeden temat – szkoła. To trochę dołujące, ale było fajnie :) Jedynie patrzenie na tego idiotę psuło mi humor tak, że miałam ochotę oczy mu na miejscu wydrapać… Brrr… Szkoda, że tego nie zrobiłam… :/ Ale jak to mówi Kinia (buziak :*) – „będzie jeszcze okazja” ;D Choć w sumie wolałabym go już więcej nie widzieć… Bo tak jakoś głupio… Ale czego ja się kurwa spodziewałam po nim, no czego??? Od dziś mam go w dupie!!! Poważnie. Do diabła z nim! Jak to się mówi – Facet jest jak papier toaleotwy – klei się do każdej dupy… To do niego idealnie pasuje. Ale cóż – koniec. Pff… Jakby nigdy nic. Co tam w końcu, right? A wracając do spotkania, żeby zbytnio nie zamulać i się nie załamywać, to potem umówiliśmy się na piwo ;] Chociaż ja już totalnie nie mam ochoty pić po tym co się ostatnio stało, więc prawie całe moje piwo oddałam Vandzi, xD. A potem z dziewczynami (czyt. z Martą i Vandzią) znowu do McDonalda i do domciu ;D W sumie było ok :)

Ach i macie parę fotek z mojego spotkania klasowego, a co ;P
Grupowe (ja – 2 z lewej)
Ja i Tomek (no comments… wyszłam jak idiotka ;P ach, no tak, zapomniałam, że jestem idiotką…)

No i tyle ;P

Podrawiam ;*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Rape me… Rape me, my friend… Do it, and do it again…

Słucham Nirvany i piszę tę notkę, bo po prostu muszę to z siebie wyrzucić.
Podobno zapisywanie swoich szczerych uczuć pomaga przezwyciężyć doły, a że ja mam chwilowo (mam nadzieję, że chwilowo) doła, to postanowiłam napisać.
Czym jest ten dół spowodowany?
Szkołą, rzecz jasna.
To dopiero trzeci tydzień tej budy, a już mam dość. Jest taki zapieprz, ze szkoda gadać. Z polaka to istna masakra – przy odpowiedzi ustnej należy powiedzieć rozparwkę, np. na temat „Biblia jako początek kultury europejskiej”. Jak to mówi nasza polonistka w naszej wypowiedzi musi być początek, rozwinięcie i zakończenie. Ale to wcale nie takie łatwe, kiedy zżera cię stres i w ogóle. Do tego trzeba podać wiele szczegółów oraz odwołań do literatury, malarstwa i filmu oraz symboliki. Na szczęście ja jeszcze nie odpowiadałam, ale inni owszem (na każdej lekcji są pytane mniej więcej dwie osoby) i tak oto posypały się pierwsze 1 i 2. Nie chcę myśleć, co będzie ze mną.
Na matmie była dziś kartkówka. Nie poszła mi za dobrze, ale czego się spodziewać, kiedy ma się 10 minut na napisanie małego, czterozadaniowego sprawdzianu z logiki? Dwa powinno być, spełnieniem moich marzeń byłaby 3, ale cóż… To nie jest aż taki problem.
Gorzej z historią. Kompletnie nic mi się nie chcę, a już na przyszły piątek mamy zapowiedzianą prezentację – na szczęście w grupie. Mam nadzieję, że jakoś to będzie…
Generalnie wkurwia mnie też plan lekcji – codziennie wstaję o 6 lub 7 i jestem w domu o 16, a potem lekcje i nauka. Nie mam na nic czasu ani ochoty, a muszę przeczytać grubaśną książkę „Mistrz i Małgorzata”. Ale pytam się – kiedy?
Co do klasy to jest okay, naprawdę, ale to jednak nie jest moja dawna, ukochana klasa, do której zwyczajnie się przywiązałam… Dziś płakałam z tego powodu… :( Ale bardzo się cieszę na sobotnie spotkanie z byłą III D i to generalnie trzyma mnie teraz przy życiu :)
I tyle.
Mniej więcej.
Więcej nie będę pisać, bo idę robić PO (mam dopiero na wtorek, ale dziś miałam wyjątkowe luzy, więc może trochę porobię zadań, żeby potem mieć mniej :P). I może poczytam… I pójdę spać, bo jutro znowu wstaję o 6 i wracam o 16 i tak w kółko….

***

znicz.jpg

Dla dobrych śmierć jest zaproszeniem do odpoczynku. Dla złych katastrofą.

Nie znałam Cię prawie wcale, ale mam nadzieję, że Ty jesteś tą dobrą i że teraz jest dobrze… [*]

Jeśli życie jest Dobrem, to Dobrem jest i śmierć, bez której nie ma życia.

Miałaś 17 lat, dziewczyno… I po co Ci to było??? Przez jakiegoś faceta… Nie powinnaś tego robić… :(
Co na to Twoja rodzina?
Znajomi?
Przyjaciele?

Na świecie istnieją tylko dwie piękne rzeczy: miłość i śmierć.


Nie powinnaś… :(

[*]

***

Talk to me softly
[Mów do mnie delikatnie]
There is something in your eyes
[Coś jest w Twoim spojrzeniu]
Don’t hang your head in sorrow
[Nie spuszczaj głowy w smutku]
And please don’t cry
[I proszę, nie płacz]
I know how you feel inside I’ve
[Wiem, jak się czujesz]
I’ve been there before
[Przeżywałem to już wcześniej]
Somethin is changin’ inside you
[Coś zmienia się w Tobie]
And don’t you know
[Ale nie wiesz co]
Don’t you cry tonight
[Nie płacz tej nocy]
I still love you baby
[Nadal Cię kocham, mała]
Don’t you cry tonight
[Nie płacz tej nocy]
There’s a heaven above you baby
[Masz niebo ponad sobą, kochana]
And don’t you cry tonight
[Nie płacz tej nocy]
Give me a whisper
[Daj mi szept]
And give me a sign
[I daj mi znak]
Give me a kiss before you
[Daj mi pocałunek]
tell me goodbye
[Zanim powiesz mi: "Żegnaj"]
Don’t you take it so hard now
[Nie bierz sobie tego do serca]
And please don’t take it so bad
[I proszę nie przejmuj się tym tak bardzo]
I’ll still be thinkin’ of you
[Nadal będę o Tobie myśleć]
And the times we had…baby
[I o tym, co było między nami, kochanie]
And please remember that I never lied
[I proszę pamiętaj, że nigdy Cię nie okłamałem]
And please remember
[I proszę pamiętaj]
how I felt inside now honey
[Jak się teraz czuję, kochanie]
You gotta make it your own way
[Musisz sobie z tym poradzić w swój własny sposób]
But you’ll be alright now sugar
[Ale wszystko będzie dobrze, słodziutka]
You’ll feel better tomorrow
[Jutro poczujesz się lepiej]
Come the morning light now baby
[A ranek już nadchodzi, kochana]

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej!

Właśnie wróciłam z wystawy psów wielorasowych w Parku Witosa w Bydgoszczy. Wystawa była organizowana przez schronisko dla bezdomnych zwierząt, gdzie jestem wolontariuszką, choć dawno w schronie nie byłam, ale postaram się poprawić ;P

I jak było na wystawie?

FAJNIE!!!

Poznałam Izę, Madzię, Arndolda ;D Zbierałam kasę na schronisko i chodziłam z Izą, która dawała ludkom do podpisu petycję w sprawie Ozzy`ego, psa rasy golden retriver, który został bestialsko zamordowany!!! Jeśli chcecie wiedzieć więcej to zapraszam pod TEN adres – tam jest przedstawiona cała tragiczna historia Ozzzy`ego… Uwierzecie, to naprawdę straszne :( Ludzie są gorsi od zwierząt, w 100% i to mnie okropnie przeraża… ;(

A jak ktoś chce to może podpisać petycję – zachęcam!
PETYCJA DLA OZZY`EGO…

A tak poza tym to wystawa zakończyła się sukcesem – była dobra zabawa i co najważniejsze zebraliśmy sporo kasy na nasze kochane zwierzaki :)

Za rok też idę na wystawę, bo naprawdę warto ;]

Pozdrawiam ;*

PS. Zapraszam także na stronę schroniska:
SCHRONISKO DLA ZWIERZĄT W BYDGOSZCZY

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Kacha: Nie zadręczaj się!
Ja: Nie zadręczam!
Kacha: Jasne…
Ja: No naprawdę nie! Jak mówię nie, to znaczy, że NIE!!!

***

Co u mnie?

Generalnie po staremu, tyle tylko, że humorek mi się poprawił, zdecydowanie :)

Dziś byłam sobie z Martusią i Igiełką – xD – na Rybim Rynku, na koncercie DuBski.
51805

Koncert był częścią Wielkiej Wioślarskiej Bitwy o Puchar Brdy.

photo.jpg&w=200&h=150

Ja co prawda nie byłam na całym koncercie, tylko na jego pierwszej części, ale i tak dobrze się bawiłam :) Nawet polubiłam ten zespół ;D Fajnie było sobie posłuchać ich muzy, bo nie jest nawet taka zła – xD ;P No i fajnie było powłóczyć się z Martą i Igą po mieście i wstąpić do MaCa ;D

A jak wróciłam z koncertu to byłam na dwórku z Vandzią, ale spotkałam też Egipta, Kachę i Tomka i trochę pogadaliśmy.

Generalnie – jest ok :)

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

I’m a puppet not a whore.

Czyżby?

Nie jestem pewna… :(

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Nie chcę mi się pisać. Nie mogę, tak jakoś… Ja nie mogę pisać? Zabawne. Przecież zawsze tak wiele pisałam na tym blogu, że aż ludziom się nie chciało czytać moich długich esejów… Ale teraz powiem tylko, że to nie tak miało być… Zupełnie nie tak…

162766745_m.jpg

raczej nie podajemy sobie rąk
raczej nie pokazujemy palcem
raczej mało obchodzimy się nawzajem
alkohol mamy od zawsze we krwi
rozum genetycznie struty
taka nasza mała więź
ziarno nienawiści
raczej nigdy nie będzie lepiej
tak jak nigdy nie było źle
raczej już zostanie
tak jak jest

pierwsza myśl – o matko boska druga myśl – o ja idiotka
i znowu zamieszanie na chacie
i znowu zarzygane żółcią szmaty

BURDEL W MEJ GŁOWIE, JAK W DAMSKIEJ TOREBCE

czy nie czujesz że
jakoś tak
do siebie bliżej nam

PS. 11 września 2001 r. serca nam z trwogi zamarły – tego dnia wszyscy byliśmy Nowojorczykami…
wtc.JPG
avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej!

Właśnie wróciłam z biwaku inegracyjnego z moją nową klasą i już za moment dam Wam piękny opisik, równie pięknej wycieczki, ale najpierw opowiem co się działo przez ostatni tydzień :)

Przede wszystkim zaczęłam naukę w nowej szkole, czyli 4 LO w Bydgoszczy. Moja nowa (dość fajna) klasa liczy 38 osób, w tym 8 chłopaków, co jest ewenementem jeśli chodzi o klasę humanistyczną, bo do takiej właśnie chodzę. Mam rozszerzony WOK, polski i angielski, także jest super :) Podoba mi się ten profil, bo łączy w sobie nawet elementy socjologii i psychologii i można potem studiować, m.in. właśnie psychologię bądź socjologię, prawo, dziennikarstwo, kulturoznastwo, historię sztuki i inne… Jest wiele możliwości i to bardzo fajnych, więc zapowiada się super. Co więcej mamy genialnego anglistę (to też nasz wychowawca) – bardzo dużo wymaga, ale za to lekcje są na wysokim poziomie, bo gość jest świetny, a jako wychowawca to w ogóle zajebisty, że tak powiem ;D No i mam też super polonistkę, z którą mamy też WOK i dwie godziny warsztatów artystyczno-lingwistycznych. Także ogólnie zapowiada się sporo pracy, ale całkiem ok i bardzo ciekawie ;]

A teraz biwak… Byliśmy w FUNCE (jeśli ktoś był harcerzem, nie ja, niestety, to na pewno kojarzy ten ośrodek). Pokoje były znośne, choć było w nich dość zimno, ale tak ogólnie to nie było źle (spodziewałam się gorszych warunków, także ok ;)). Pokój miałam z Martą, Anią, drugą Anią i Agnieszką, a przez całe dnie przesiadywała u nas także Martyna, dla której zabrakło niestety u nas łóżka, więc spała w pokoju obok. A w ogóle to z tym dodatkowym łóżkiem była zwała, bo jak chciałyśmy je przenieść do nas to się troszkę zepsuło, a poza tym i tak by się nie zmieściło i zonk ;D A tak poza tym to co? Były różne zajęcia: ping pong (godzinę przegadałyśmy z dziewczynami lepiej się poznając i integrując ;P), origami, plecenie wianków z wikliny (bardzo fajna sprawa ;)), lepienie z gliny (świetna zabawa!) oraz makrama. Była też wycieczka rowerowa, ale ja na nią nie poszłam, bo tak w ogóle to jestem chora i co chwilę kaszlę i kicham… Miały być też żagle, ale niestety nie było, bo pogoda nie dopisała… :/ A wieczorami to gadaliśmy godzinami z naszym wychowawcą PePe ;] Facet ogólnie genialny jak na moje, ma świetne poczucie humoru i pamięć, bo już nas wszystkich zna z imienia i nazwiska bez najmniejszego problemu, także luz :) W ostatnią noc siedziałyśmy z laskami w łóżkach, wymieniałyśmy się numerami telefonów, gadałyśmy i słuchałyśmy grania Kuby na gitarze :] W ogóle z klasy jestem zadowolona, bo ludzie są ok i wiele osób (wbrew pozorom) słucha rocka i punk rocka, więc luzik :) Poza tym w ogóle mi się podobało i było super ;D

Pozdrawiam gorąco ;*

PS. 11 września 2001 roku… – PIĄTA ROCZNICA
somring.jpgTo był ten dzień, w którym pękło niebo… [*]
youaremyhero.jpgIn the middle of the darkest night
In the glowing of the tiniest ember
We will remember…

WTCpatch1.jpgWE NEVER FORGET!

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS