Nic mi się nie chcę.
Ogarnęło mnie totalnie zniechęcenie…
Może to dlatego, że byłam chora?
Może.
W każdym razie – za dwa dni szkoła i masę sprawdzianów, a ja ledwo kontaktuję!
Nawet ta notka jest pozbawiona najmniejszego sensu, a co dopiero sprawdziany z WOK-u, czy biologii.
Na pocieszenie zostaje mi tylko koncert Happysad w najbliższą środę :)
Ale po nim – sprawdzian z bioli! ;/