roswellian-life blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2007

DoGóryNogami w Mózgu na dobry początek dłuuuugiego majowego weekendu. :]

I choć nie wszystko jest tak jak chciałabym by było, to jednak jest pozytywnie. Jakoś się układa, jakoś lepiej.

I dobrze…

Ostatnio oglądałam „Rozmowy w toku”. Ogólnie mam mało czasu na oglądanie telewizji, ale temat poruszany w tym akurat programie był dla mnie dość interesujący, a mianowicie był to temat aborcji.

Do programu przyszły kobiety (na czele ze znaną wszystkim Alicją T., która procesowała się w Strasburgu o odszkodowanie za to, że urodziła swoje dziecko, czego nie będę komentować, bo brak mi słów), które usunęły ciążę. O ile jedną z nich mogę zrozumieć, gdyż jej dziecko było poważnie chore i lekarze dawali mu tylko rok życia w ogromnym cierpieniu, to tej drugiej suki nie zrozumiem nigdy, ponieważ jedynymi słowami, które miały usprawiedliwić jej dwie aborcje były hasła wielokrotnie wygłaszane przez głupie, niewiedzące co gadają feministki, a mianowicie: „to moja macica, moje ciało, nie planowałam więcej dzieci”. No przepraszam bardzo, ale ile ta kobieta ma lat? Dziesięć, że nie wie czym grozi uprawianie seksu? Czy aż takim problemem jest dla niej pójście do kiosku po prezerwatywy, albo do apteki po pigułki? Poza tym po co ona pierdoli, że nie ma kasy na trzecie dziecko, skoro zdobyła parę tysięcy na nielegalny zabieg usuwania ciąży?

Po prostu brak słów… ;-/

Na pochwałę zasługuje natomiast kobieta, która mimo upośledzenia swojego dziecka, zdecydowała się je urodzić i stawić czoła przeciwnościom. I co? Jest teraz, jak sama mówi, najszczęśliwszą matką na świecie!

I tym pozytywnym akcetem kończę tę notkę, z której mam nadzieję płynie jasne ‚przesłanie’: bądźcie odpowiedzialni, za to, co robicie i ponoście konsekwencje swoich czynów, a nie idźcie na łatwiznę i nie zabijajcie innych tylko dlatego, że macie taki kaprys!!!


  • RSS