roswellian-life blog

Twój nowy blog
Cóż w tym dziwnego, że umiera człowiek, którego całe życie jest niczym innym, jak tylko drogą ku śmierci? [Seneka]

Co w tym dziwnego?

Niby nic.

Ale mimo to zawsze są łzy, smutek i ogólne przygnębienie. Ale ono nie obejmuje mnie, ale innych.

Czy więc coś jest ze mną nie tak, skoro nie płaczę?

Chciałabym tylko, by ta cała umieralnia w końcu się skończyła, bo mam już dość. Ja. Jakbym to ja umierała… ;/ Cholerna ze mnie egoistka… :(

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

„Wesołych Świąt!”

„Nawzajem…”

Nawzajem.

Udław się jajem, popij herbatą, udław się szmatą – to miałam na myśli, ale jakimś cudem tego nie powiedziałam…

That’s too bad…

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hej, hej ;)

Dość dawno nie pisałam, a wypadałoby coś napisać, bo za mną pierwsza Wigilia klasowa z moją nową, licealną klasą.

I jak wrażenia?

Jak najbardziej pozytywne!

Było naprawdę świetnie! Miło, przyjemnie, sympatycznie. Był ten klimat ;)

Choć momentami myślałam, że nie uda mi się złożyć życzeń wszystkim tym 39 osobom, ale jakoś dałam radę i za każdym razem starałam się powiedzieć do danej osoby coś specjalnie dla niej i tylko dla niej i inni starali się robić to samo, to się dało wyczuć. Nie było w tym żadnej sztuczności, po prostu szczere, dobre, życzenia.

Było naprawdę cudownie! :)

Pozdrawiam całą 1 d :* Jesteście kochani :*

A po Wigilii poszłam też odwiedzić moją starą szkołę, bo mimo wszystko mam sentyment do mojej dawnej wychowawczyni i w ogóle do całej tamtej szkoły.

No to poszłam do tej szkoły, a tam spotkałam Martusię, KaHę, Wonskiego, Egipta… i Pawła (no, nie mogło być tak do końca idealnie, ale przynajmniej mogłam się pośmiać bo zobaczyłam go w krótkich włosach ;D)… Szczerze mówiąc to jak ich zobaczyłam zrobiło mi się trochę smutno, bo strasznie za nimi tęsknię!

Mimo wszystko.

Mimo tego, że mam tak wspaniałą nową szkołę, nową klasę…

Mimo wszystko te 9 lat nie dają o sobie zapomnieć.

I to jest piękne!!!

A jeszcze piękniej było jak podzieliłam się z nimi opłatkiem. Z nimi i Aśką i Panią Eweliną… Było bardzo miło i sympatycznie!

I mam nadzieję, że tak samo będę obchodzić Wigilię klasową za rok i za dwa ;)

I tego mi życzcie przede wszystkim!

A ja Wam życzę, korzystając z okazji, że dorwałam się do kompa, przede wszystkim miłych, spokojnych Świąt, spędzonych z tymi, których kochacie, którzy są Wam bliscy i z którymi te Święta spędzić chcecie, bo to najważniejsze. Poza tym życzę Wam też dużo zdrowia, bo to bardzo ważne… Zresztą, każdy o tym wie. Chciałabym też, by spełniły się Wam wszystkie marzenia, wszystkie plany się ziściły, byście byli po prostu szczęśliwi nie tylko w te Święta i w nadchodzący rok 2007, ale też w inne dni, w każdej chwili swojego życia!!!! ;*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Agata – po grecku znaczy „dobra”, choć nie jest łagodna i opiekuńcza [no, nie łagodna to nie jestem, xD ;p, ale opiekuńcza? Why not? Zależy dla kogo. Dla chamów nie bardzo, ale dla ludzi mi przyjaznych to jak najbardziej :)]. Optymistycznie patrzy na świat [eeee, zależy, kiedy, ale w mojej byłej klasie uchodziłam za marudę, choć myślę, że niesłusznie!]. Kocha ruch [zależy ;D Mogę się ruszać, ale tylko tak jak lubię - pobiegać, pokręcić się, potańczyć... Nie ćwiczyć, a już na pewno nie pod przymusem na dennym WF-ie ;/]. Nie cierpi nudy [fakt, ale kto lubi?]. Jest bardzo uzdolniona artystycznie [nie sądzę ;p), że szczególnymi skłonnościami do rozwijania talentu literackiego [no nieskromnie powiem, że trochę prawdy w tym jest, ale bez przesady. Aż tak dobrze pisać nie umiem i często piszę bzdury...]. Na każdym kroku ujawnia swój twórczy umysł, jest skłonna do dyplomacji [dyplomacja? Tak, zdecydowanie tak :)]. Ma wspaniałe poczucie humoru [czyt. nienoramlne ;)), co ułatwia jej stosowne wychodzenie z sytuacji życiowych.

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

FACET – Stworzenie mylone często z człowiekiem, co nie zostało jednak jednoznacznie potwierdzone. Nauka daje więcej przesłanek, że jest to istota (znacznie) niższego rzędu. Jego główne zajęcia, to picie napojów chmielowych, wchłanianie nikotyny i substancji smolistych drogami oddechowymi, używanie słów uchodzących za wulgarne, oglądanie w telewizji własnego wynalazku, zwanego w ich języku „piłka nożna”, równie bezużytecznego, jak oni sami. Charakteryzuje się niezaspokojonym popędem seksualnym, dając upust swoim żądzom na każdym kroku, w postaci mentalnej (nieustanne wykorzystywanie procesów neuronowych, do złudzenia przypominających myślenie, do wywoływania imaginacji obrazów stosunków płciowych), werbalnej (komunikowanie się z innymi przedstawicielami swojego podgatunku na temat seksu) i czynnej (napastowanie, wykorzystywanie bezbronnych nadistot, zdradzanie, gwałcenie itp.). Wykazuje pewną część zachowań istoty rozumnej, jednak do realizowania procesów neuronowych nie używa mózgu, lecz organów rodnych. Całkowicie niezaradny życiowo, bez opieki kobiety zginąłby, co nie podlega żadnej dyskusji. Porównaj też definicje słownikowe: egoista, kłamca, prostak, seksista, szowinista.

I tyle…

Prawda.

Szczera prawda… ;/

Niestety…

btw. jutro spr. z matmy. 3mać kciuki!!! :)

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Oj, dawno tu nie zaglądałam…

Tak dawno, że nawet nie życzyłam Wam udanych, wesołych, bogatych Mikołajek… Skleroza.

No i brak czasu…

Dlaczego?

Oczywiście przez szkołę.

Miałam trochę problemów (i nadal mam), ale powiem Wam, że wiele zależy od pozytywnego nastawienia, które miałam przez cały tydzień. Efekt? Poprawiłam parę ocen, ciągle się uśmiechałam i byłam, jestem, po prostu zadowolona! :) I doszłam do wniosku, że kocham taka być!

Kocham się uśmiechać, bo wtedy nawet uczenie się wydaje się być przyjemniejsze, a może nawet takie jest, bo na pewno jest prostsze ;) I daje efekty. Bo:

SZCZĘŚCIE polega na tym – całe szczęście -
By z prostych rzeczy nie tworzyć
Intelektualnych labiryntów
Wystarczy przecież
Wystarczy przecież że
Spokój i ręce przenikają się nawzajem
Spokój i ręce przenikają się nawzajem
I tak już dzień za dniem
Jesteśmy blisko
Cicho pulsują drżenia
Cicho
Cicho…

Nic dodać, nic ująć. Ta piosenka Pidżamki jest boska i bardzo mi ostatnio pomogła ;*

I tak moje ocenki na I semestr (jeśli oczywiście niczego nie zwalę), w pierwszej klasie liceum przedstawiają się następująco:

religia: 4/5
język polski: 4 (choć kto wie, może być wyżej jak bardzo się przyłożę ;))
wiedza o kulturze: 4/5 (decydujący będzie sprawdzian za dwa tygodnie z Grecji)
język angielski: 4
język francuski: 4
historia: 3/4 (ale liczę na 4 ;))
geografia: 3 (narazie, bo mogę zjechać niżej ;p ale postaram się utrzymać)
matematyka: 2 (ale muszę uważać…)
fizyka: 2
biologia: 2 (ach te pakieciki ;p)
chemia: 2
informatyka: 5 (za co? ;D)
PO: 5

A więc średnia (zaniżałam wahające się oceny) wynosi około 3,3, więc choć orłem nie jestem, to załamana też nie jestem, powiem nawet, że jestem zadowolona ;)

I tyle.

Musiałam to sobie po prostu poukładać i jest good ;]

Pzdr :*

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Doszłam do wniosku, że kompletnie nie rozumiem facetów. Jest to dla mnie gatunek całkowicie niezrozumiały. Po prostu nie potrafię ich zrozumieć!

A kiedy wydaje mi się, że ich rozumiem okazuje się, że nie rozumiem ich wcale, bo robią rzeczy o jakich nigdy by się ich nie podejrzewało i to do tego robią te rzeczy negatywne…

Co prawda, jak powiedział Oscar Wilde, Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych, ale nie do końca się z tym zgodzę.

Po prostu często ich zwyczajnie nie rozumiem…

Czasami obrażają się o byle co.
Najeżdżają na ciebie, są wściekli…
A potem…
Potem… wracają do normalności i bez żadnego „przepraszam” uważają, że wszystko gra!
Oczywiście, że gra, ale…
No, ale…
Po prostu ich nie rozumiem.
Raz jest tak, raz tak.
Nigdy nie wiadomo.
A jak robią się słodcy, to już w ogóle nie wiadomo czego się spodziewać…
Zwariować można.

Ale jedno jest pewne – Dla mężczyzny sercem jest świat, dla kobiety światem jest serce.

Zresztą – czy jakakolwiek kobieta, która w pełni rozumie facetów? Wątpię, bo przecież oni są z Marsa, a my jesteśmy z Wenus i nic tego nie zmieni ;)

btw. Moja kumpela Ania się ze mną zgadza :D I wiem, że pewnie większość dziewczyn też, choć wiadomo, że nie wszystkie, bo od reguły zawsze są wyjątki :)

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Hmmm…

Mam trzy zagrożenia na pierwszy semestr.

Trzy.

Albo żadnego.

To zależy od najbliższej kartkówki z chemii (w niedzielę mam korki), referatu z bioli (postaram się nauczyć, ale ciężko będzie, bo mam też inne lekcje i inne sprawdziany) i poprawy oraz wielkiego sprawdzianu z matmy. Tak, mam zagrożenia z chemii, bioli (a pomyśleć, że chciałam na biol-chem iść, zresztą nie jako jedyna osoba w klasie, która teraz ma z tych przedmiotów zagrożenia) i matmy i czuję, że z matmą będzie najgorzej, ale trzymajcie kciuki. Proszę, może to coś pomoże :)

A tak poza tym to co słychać?

Pisałam drugiego killera – nie tak dobrze, ale też nie tak źle.

Załapałam drugą 5 z odpowiedzi z polaka :)

Byłam w kinie na świetnym, przerażającym, brutalnym, ale porażającym swą autentycznością, dramacie „Hotel Ruanda”, który gorąco polecam!!!

Pisałam sprawdzian z histy – średnio, ale żyję.

Spotkałam się też z Martą, Vandzią i Kasią :* Co prawda tylko na chwilkę, ale lepsze to niż nic, bo się za nimi stęskniłam. btw. – pozdrawiam :*

I to chyba wszystko…

Najbliższy tydzień i kolejne będą decydujące i bardzo pracowite, więc postaram się przez ten weekend trochę odpocząć, ale też się trochę pouczyć.

I tyle.

btw. Dla poległych Górników z kopalni Halemba [*] :(

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Ostatni koncert Comy bez mundurków, ale za to z telefonami komórkowymi i gumami do żucia (słowa Roguckiego), trochę rozczarowuje…

Trochę?

Nawet bardzo.

Bo choć aranżacja była cudna to jednak zabrakło szału…

I zabrakło „Leszka”, „100 tysięcy” i „Pasażera”… :(

Generalnie – spodziewałam się czegoś więcej, choć to przecież Coma, więc i tak było magicznie… :)

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:

Wypadałoby coś napisać.

Ale co?

Bo tak w sumie to nic się specjalnego nie dzieje.

W szkole jak to w szkole – raz lepiej, raz gorzej. Mam już za sobą pierwszego killera, ale nie taki diabeł straszny jak go malują, moim zdaniem ;) Sprawdzianu z fizyki nie było XD, bo pani profesor najwyraźniej się nad nami ulitowała ;] Poza tym było miło i przyjemnie. Dziś był apel na matmie, więc luzik ;D A poza tym tydzień jak zawsze – miło i w ogóle fajnie ;]

Jedyne co mi się w tym tygodniu nie spodobało to cholernie trudny sprawdzian z biologii i 2 z historii :/ Ale cóż, zdarza się, jakoś przeżyję, mam nadzieję.

A teraz jest PIĄ… TEK! ;D

Nareszcie!

Plany na weekend?

18-nastka Paulinki (:*) i nauka chemii i fizy, ale przeżyję, bo w przyszłym tygodniu są próbne matury, więc sporo lekcji nam umknie ;)

I tyle.

Trochę tak ta notka bezsensu, ale miałam ochotę coś tu wystukać i dać Wam znać, że żyję… jeszcze… ;]

Miłego weekendu!

avator%206.jpg
zapisała :Agatka:


  • RSS